fot. Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.pl
|
Centrum Targowe Poznań 2012-04-13 - Międzynarodowe Targi Motoryzacyjne redakcja cng.auto.pl 2012-03-06 - GasShow Warszawa Centrum TK MT Polska 2012-03-02 - IV Ogólnopolska Wystawa Motocykli i Skuterów |
ARTYKUŁ ARCHIWALNY Suzuki Kizashi 2.4 CVT i-AWD - limuzyna z innej bajki redakcja autoflesz.pl | Źródło: test redakcyjny | 2011-01-18 23:59 Kizashi - przeciętnemu Polakowi nic nie mówi ta nazwa. Może i lepiej, bo to przedsionek zupełnie innej ery japońskiego producenta. Licznym miłośnikom marki wystarczy, że to luksusowa limuzyna o zupełnie odmiennym obliczu i charakterze. Ale czy sprosta mocnej konkurencji? O tym przekonamy się w zimowym teście najbogatszej wersji 2.4 CVT i-AWD, którą użyczyła ASD Yama, Osielsko k.Bydgoszczy.
fot. Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.pl Kto śledzi historię Suzuki wie, że na początku XX wieku manufaktura produkowała bardzo precyzyjne maszyny tkackie. Interes szedł świetnie; po drodze były nawet rowery i motocykle. Ale dopiero w 1955r. Suzuki Motor Co. wyprodukowało swój pierwszy model SuzuLight. I posypały się zamówienia, firma złapała świeży oddech. Dziś koncern z Hamamatsu produkuje przede wszystkim kompaktowe samochody, jak Swift, Alto czy Splash. Lwią część produkcji stanowią także cenione przez fachowców terenówki z napędem 4x4. Jeszcze lepiej dzieje się w sportowym dziale motocykli. Fani jednośladów szaleją za GSX- R1000 czy najszybszym seryjnym przecinakiem Hayabusą. Kizashi - trudne początki wersji koncepcyjnej Wszystko było pod kontrolą w komputerach stylistów z zespołu projektowego Suzuki, ale tylko do czasu wybuchy kryzysu finansowego na świecie. Model o którym dziś piszemy pokazywany był w fazie koncepcyjnej na wielu światowych wystawach, w tym we Frankfurcie już w 2007 roku. O mały włos, a w ogóle pozostałby w sferze niezrealizowanych projektów Osamu Suzuki, prezydenta koncernu. Kierownictwo firmy doszło jednak do wniosku, że warto zaryzykować. I tak w dużym skrócie powstał najbardziej luksusowy i sportowy zarazem produkt z Hamamatsu pragnący konkurować z uznanym markami. Miejsce pracy kierowcy Niektórzy powiedzą, że to klasyka. My dodamy jeszcze ergonomię, dobre materiały wykończeniowe i spore zaawansowanie techniczne napędu i-AWD. To już I liga, a nawet Premiership. Jeśli przebrniemy przez anatomiczne zawiłości, to mamy przyjemniejsze wiadomości dotyczące oceny wnętrza. A jest ich kilka. Nam podobała się zgrabna i miła w dotyku kierownica z niezbędnymi przyciskami do regulacji funkcji audio i Bluetooth. Panel środkowy, z czerwonym podświetleniem, zachęca do intuicyjnego sprawdzenia dostępnych przycisków (dwustrefowej klimatyzacji, programowania funkcji audio czy podgrzewania foteli). Uruchamianie pojazdu przyciskiem start/stop wnosi dodatkowy przedsmak komfortu i sportowych wrażeń. Transponder z tradycyjnym kluczykiem i imobilizerem trzeba jednak mieć w kieszeni. Bardzo dobrze oceniliśmy też zestaw audio firmowany przez Rockford Fosgate o mocy 425 watów, z radioodtwarzaczem RDS i obsługą płyt w formacie CD/MP3/WMA. Zestaw 8 głośników ze 150 watowym subwooferem potrafi naprawdę dobrze zagrać. Starsze kawałki Led Zeppelin Stairway to Haven, Procol Harum A whiter shade of pale czy Metallici Creeping Death brzmią bosko. Wyposażenie adekwatne do salonowej ceny Wersja testowa 2.4 Sport 4WD CVT wyposażona była w: ABS+EBD, 9 poduszek powietrznych (w tym kolanowa i kurtyny na przednich/ tylnych siedzeniach), system dynamicznej kontroli jazdy SVDC, ESP z kontrolą trakcji TC, okno dachowe regulowane elektrycznie, tempomat, podgrzewane fotele i filtr przeciwpyłkowy dla alergików, sportowe felgi ze stopów lekkich 18-cali, system wspomagania ruszania na wzniesieniu Hill Hold Control, łopatki zmiany biegów przy kierownicy, bezpieczny pedał hamulca i sprzęgła (łamie się w chwili uderzenia), światła przeciwmgielne czy reflektory ksenonowe ze spryskiwaczami. - Pełna lista wyposażenia dodatkowego i standardowego jest znacznie dłuższa. W tej konfiguracji, to jeden z najlepiej wyposażonych sedanów w cenie 129.900 zł – powiedział Łukasz Durczak, sprzedawca, Yama Osielsko - Ze względu na zawansowane technologie sprzęgła elektromagnetycznego ECCD i załączanie tylnego napędu oraz inne nowatorskie rozwiązania cena sedana nie jest wysoka – dodał Durczak Doskonała trakcja i precyzyjny układ kierowniczy Już w nowym Swifcie zauważyliśmy doskonałe zestrojenie układu kierowniczego i bezpieczne zawieszenie. Jeśli w popularnym kompakcie mamy preludium możliwsi Suzuki, to inżynierowie Kizashi poszli kilka kroków do przodu. Mówiąc wprost, to schody do nieba jak w słynnym kawałku wszech czasów Led Zeppelin. Neutralna charakterystyka prowadzenia (z nutką podsterowności), sportowe zachowanie w zakrętach i dynamiczne sterowanie Feed-forward zachęcają do sprawdzenia luksusowej limuzyny pragnącej poharcować z bardziej prestiżowymi konkurentami jak: Passat, Mondeo, Avensis, C5, a nawet BMW 320i. Choć trakcja i napęd 4WD wydają się być antidotum na niedoskonałości polskich dróg, to nigdy nie należy przesadzać i wierzyć bezgranicznie w swoje umiejętności. Przypominamy o tym dlatego, iż najbogatszą wersję mogliśmy już wypróbować w październiku ubiegłego roku. Wówczas letnie, niskoprofilowe opony Dunlop SP Sport 235/45R18 były lekiem na całe zło. Zimą, na zmrożonym śniegu, nawet z ABS-em i włączonym napędem 4WD "nie trzymały" jak zimowe Daytony D510 czy niezniszczalne Barum Polaris 2 w popularnej Almerze. Układ przeniesienia napędu 4x4 i-AWD Napęd to bardzo mocna strona Kizashi, działa szybko i naprawdę skutecznie. Do tego jest cichy, precyzyjny i nie powoduje jakichkolwiek wibracji. Jeśli wolicie inne porównania, to taki Michał Boni w rządzie Tuska. Moduł sterujący i-AWD (inteligent All-Wheel-Drive) stale monitoruje parametry jazdy oraz decyduje o załączaniu napędu na tylną oś. Dodajmy, iż technologia sterowania Feed-forward pozwala przekazywać napęd na oś tylną zanim dojdzie do poślizgu przednich kół (czytaj: osi przedniej). Układ i-AWD może ręcznie zostać włączony i pracować w trybie napędu wyłącznie na oś przednia 2WD (lekki teren, autostrada). Ciekawostką tego rozwiązania jest fakt przekazywania momentu napędowego na oś tylną, na podstawie analizy parametrów jazdy w zakręcie. Fizycznie dokonuje tego sprzęgło elektromagnetyczne ECCD o bardzo skomplikowanej budowie i sporej ilości elementów wykonawczych zasilanych prądem elektrycznym (w przypadku napędu AWD do 3 amperów). Zaskoczeniem tej wyrafinowanej konstrukcji może być fakt, iż w zależności od stopnia poślizgu rozdział momentu obrotowego może być przenoszony pomiędzy przednią a tylną oś w stosunku od 100:0 do 50:50. Zawieszenie – niezależne przód i tył
(Suzuki Kizashi - zdjęcie 17936) Tylne zawieszenie wielowahaczowe. Dodajmy, że opisany w teście moduł sprzęgła ECCD znajduje się w tylnej obudowie mechanizmu różnicowego. Suzuki od dawno cieszy się dobra opinią w tym segmencie. Nie inaczej jest w Kizashi. Niezależne zawieszenie wszystkich kół, o obniżonym prześwicie, zestrojone jest dość twardo z wyczuwalnym progiem sprężystości. Z drugiej strony jest komfortowe i bardzo bezpieczne. Mówiąc wprost, znakomite w polskich realiach. Z przodu zastosowano układ McPhersona z ramą pośrednią, z tyłu typowe zawieszenie wielowahaczowe. Elastomerowe elementy dodatkowo wytłumiły hałas. Czy skutecznie? To zależy, kto jedzie na pokładzie tego lotniskowca. Jeśli poseł Niesiołowski - przypuszczenie graniczące z pewnością - nie. Jeśli Eliza Michalik z Super Stacji - tak. Pomimo sprzęgła ECCD i mechanizmu różnicowego z tyłu oraz prowadzenia orurowania dwóch tłumików udało się wygospodarować spory bagażnik z płaską podłoga o pojemności 460 litrów. Ale co tam bagażnik, wszak i tak pomieści torby (torebki) od Louissa Vuittona. Popatrzmy jednak praktyczniej, choćby na koncówki tłumików, są świetne. Elementy bezpieczeństwa – dbałość o szczegóły Zwykle nie zastanawiamy się nad szczegółami technicznymi dotyczącymi bezpieczeństwa biernego. Ale Suzuki nie poszło na skróty, jak chińskie podróbki łamiące się w crash testach niczym zapałki z Sianowa. Tutaj inżynierowie zastosowali naprawdę sprawdzone materiały (stal o podwyższonej wytrzymałości na skręcanie, wzmocniono płytę podłogowa, dokładnie zaprojektowano strefy zgniotu, laserowe spawanie szkieletu). Jeśli chodzi o elementy aktywne to jest ich trochę na pokładzie. Prześledźmy najważniejsze. Stabilizacja toru jazdy ESP (Electronic Stability Program) współpracująca z układem Traction Control. Do tego księgowi dołożyli 9 poduszek powietrznych i ograniczniki siły napięcia pasów. Na chwilę zatrzymajmy się przy Dynamicznej Kontroli Jazdy SVDC (Synergetic Vehicle Dynamic Control). Wykorzystuje ona dane z systemu czujników monitorujących pozycje i ruch przepustnicy, kąt skrętu wieńca kierownicy oraz kąt obrotu wokół osi pionowej samochodu. Z chwilą wykrycia tendencji do poślizgu (uślizgu) system decyduje o optymalnym podziale momentu napędowego pomiędzy osie, i co ciekawe, sile i szybkości wspomagania układu kierowniczego EPS. Teoretyczne podstawy mogą brzmieć zawile, ale to działa w praktyce przysparzając kolejnych bonusów całej konstrukcji. Silnik i skrzynia biegów – jak dobra rockowa kapela Zgrany duet z dobrze nastrojonym, basowym układem wydechowym ma jednego dyrygenta. Pracuje równo, w dobrym tempie i dużą elastycznością, jak kiedyś Adam Sztaba w "Tańcu z gwiazdami". Sercem napędu nie jest turbodoładowana jednostka, tylko wolnossący motor 2,4-litra generujący 178KM. Cóż, malkontenci powiedzą, że to za mało. Ale spójrzmy na ten odwieczny problem inaczej. Zrezygnowano z downsizingu, a warto wiedzieć, iż wyeliminowanie turbosprężarki znacznie poprawia niezawodność silnika. Wiedzą o tym doskonale amerykańscy producenci atmosferycznych jednostek o słusznych pojemnościach. Przeciwnicy z kolei wyłuskają argument wysokich opłat za OC. Japończycy znani ze sztuki wyciskania 200 KM z litra pojemności (Suzuki GSX-R1000, Yamaha YZF-R1 czy Honda CBR 1000 Repsol) postawili jednak na elektronikę. Inżynierom udało się zbudować lekką, kompaktowa jednostkę o bardzo ciekawej charakterystyce zewnętrznej i dobrym momencie obrotowym 230 Nm (przy 4000 obr./min). Dodajmy, samo sprzęgło elektromagnetyczne zdolne jest przenieść momenty do 500 Nm. Kolejne ciekawostki ukryto nieco głębiej. I tak, 16-zaworowa głowica z tytanowymi zaworami współpracuje z kanałami dolotowymi o zmiennej długości IMT (Intake Manifold Tuning). Co więcej, silnik elektryczny, na podstawie sygnałów z ECM, zmienia położenie zaworów wirowych. Wszystko w jednym celu - wydatnie zwiększa się dostępność momentu obrotowego ( 80 proc. już przy 2250 obr./min), rośnie elastyczność silnika i maleje emisja CO2. W praktyce wygląda to tak, że przy 1800 obr./min chwilowe spalanie na wyświetlaczu ciekłokrystalicznym wynosiło jedynie 5,5 l/100 km. Przyznacie, że to najlepsza z możliwych informacja dla kierowcy. Jeśli dalej prześwietlimy konstrukcję silnika, to zauważymy system zmiennych faz rozrządu VVT (Variable Valve Timing). System współpracuje z elektronicznie sterowaną przepustnica wire by wire, co w praktyce przekłada się na spontaniczną reakcję pedału gazu. Jeśli chodzi o uruchamianie silnika niskich temperaturach, to układ zapłonowy Denso robi to bez żadnego problemu. Motor pali na przysłowiowy dotyk wspomnianego wcześniej przycisku start/stop i oznajmia basowym pomrukiem gotowość do jazdy. Warto też wspomnieć, iż 4-cylindrowa jednostka J24B nie jest kłopotliwa w obsłudze serwisowej. Dbać trzeba o sprawdzenie luzu zaworowego co 45 tys. km (lub co 36 m-cy), stan paska zębatego i właściwą lepkość oleju silnikowego (uwaga: zalecany SAE 0W-20). Automatyczna skrzynia bezstopniowa CVT (Continuosly Variable Transmission) pracuje płynnie i komfortowo. Sprinterzy powiedzą jednak, że zbyt wolno. W przypadku manualnego wybierania, czas zapinania każdego z 6 przełożeń jest nieco krótszy i daje namiastkę zawiadywania nad pojazdem. Dla pełnego komfortu w tym trybie, każdy bieg wyświetla się na ciekłokrystalicznym wyświetlaczu. Brakuje jedynie sygnału dźwiękowego lub funkcji Shift, ponaglającej do zmiany przełożenia, jak w Hondzie Accord. Nie wymagajmy jednak wszystkiego, bujanie na linie pozostawmy konkurencji.
Podsumowanie: Kizashi to naprawdę doskonała limuzyna w pięknej formie, wyjątkowa i niebanalna. Jest prosta w prowadzeniu i bezpieczna w każdym trudniejszym zakręcie z włączonym napędem i-AWD. Do tego komfortowe wnętrze, świetne wytłumienie hałasu, 5 gwiazdek z amerykańskich crash testów NHTSA i całkiem oszczędna jednostka. I choć nie ma prestiżu Passata, drapieżności Mondeo i dynamiki Accorda dostaje od nas przepustkę do klasy średniej segmentu D. Do tego bardzo mało wad (brak silnika diesla w ofercie), a cena jest wartością względna. W porównaniu z BMW 320i 170KM - 141.066 zł czy Honda Accord Type S 2.4 201 KM - 137.900 zł nie musi się rumienić.
Zalety: oszczędny silnik, gładka skrzynia CVT, doskonałe zawieszenie, bardzo skuteczne hamulce, świetne wyciszenie nadwozia, bogate wyposażenie seryjne, perfekcyjne zabezpieczenie antykorozyjne, niebanalna stylistyka, doskonały sprzęt audio, 3-letnia gwarancja Wady: brak silnika diesla w ofercie, brak amortyzatora gazowego do podnoszenia maski silnika, kłopotliwa pozycja dla kierowcy o wzroście 197 ccm i więcej, innych nadal szukamy...
Od redakcji: redakcja dziękuje ASD YAMA, Osielsko k.Bydgoszczy za użyczenie Kizashi 2.4 AWD do zimowego testu. To najlepszy salon Nissana i Suzuki w regionie; w tym salonie był ostatnio jeden z najlepszy polskich kierowców rajdowych Krzysztof Hołowczyc, który jest mocno związany z Nissanem (prywatnie jeździ Murano V6). Wkrótce kolejne nowości jak Splash po zmianach wyposażenie i nowymi silnikami. Pojawi się też Nissan Leaf - Samochód Roku 2011. O wszystkim będziemy informować. 1. Suzuki przygotowuje mocniejszą wersję luksusowej limuzyny - Kizashi 2.4 Turbo 290KM | To byłaby spora niespodzianka w stajni Suzuki. Japoński producent niedawno wypromował bardzo luksusowego sedana Kizashi 2,4- litra i koncepcyjny komapakt na bazie Swifta. Moc tego pierwszego, sprzedaw (...) 2. Suzuki Swift Sport 1.6 136 KM - harcownik bez dopalaczy | Suzuki jest bardzo ciekawą marką, jednak nadal bardzo niedocenianą. A szkoda, bo niemal we wszystkich rankingach dotyczących bezawaryjności okupuje czołowe miejsca. Zauważyliśmy jednak, że japońska ma (...) 3. Suzuki zaprezentuje w Genewie nowy koncepcyjny model S-Concept | Kolejna niespodziankę na 2011 rok szykuje Suzuki. Japońska firma specjalizująca sie w kompaktowych projektach zaprezentuje model S-Concept już podczas rozpoczynającego się w marcu salonu w Genewie. (...) » Suzuki Swift Sport 1.6 136 KM - harcownik bez dopalaczy » Piękna Włoszka z bonusami - Nowy Fiat Panda 1.2 Fire » Lexus CT 200h - pierwszy kompakt w rodzinie, anoreksja zapisana w życiorysie 1. Suzuki Swift Sport 1.6 136 KM - harcownik bez dopalaczy 2. Lexus CT 200h - pierwszy kompakt w rodzinie, anoreksja zapisana w życiorysie 3. Ford Focus 1.6 EcoBoost 150KM - trzecia generacja odjeżdża VW Golfowi - zobacz więcej - - zobacz ranking - |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Copyright (c) 2006 - 2012 AutoFlesz. Wszelkie prawa zastrzeżone. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||