Środa, 23 maja 2012.

Zaprosili nas

Centrum Targowe Poznań

2012-04-13 - Międzynarodowe Targi Motoryzacyjne


redakcja cng.auto.pl

2012-03-06 - GasShow Warszawa


Centrum TK MT Polska

2012-03-02 - IV Ogólnopolska Wystawa Motocykli i Skuterów

Artykuły » » Porady

ARTYKUŁ ARCHIWALNY

autoflesz

Zrobisz to sam - montujemy głośniki w samochodzie

redakcja autoflesz. pl | Źródło: opracowanie własne | 2010-08-31 18:21


Słuchając muzyki w samochodzie (po jakimś czasie) zauważamy, że w lewym lub prawym kanale coś trzeszczy. Szczególnie słyszalne są średniotonowe dźwięki przy minimalnym ustawieniu wzmocnienia radioodtwarzacza. Zwykle czepiamy się wzmacniacza, jeśli taki jest na wyposażeniu. Rzadko zwracamy uwagę na ostanie ogniowo łańcucha audio - głośniki.

fot. Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.pl

Doświadczony serwisant z salonu car audio od razu potrafi zdiagnozować usterkę. Czy właściciel auta także? To zależy. Zakładając, iż nie ma słuchu 100- letniego dziadka Pospieszalskiego, sprawa nie jest całkiem beznadziejna.

Jeden z kanałów wprowadza zakłócenia

Powiedzieliśmy na wstępie, że dziwne dźwięki są zauważalne przy mały ustawieniu wzmocnienia w radioodtwarzacza (lub wzmacniaczu). Zaś głośne słuchanie muzyki, sugeruje odbiorcy, iż nic takiego się nie dzieje. Co ciekawe, efekt delikatnego "charczenia" ustaje, gdy słuchamy ulubionego zespołu czy wokalistki w podwyższonej wilgotności powietrza. To typowe przytarcie membrany w miejscu styczności z cewką.

Dlaczego tak się dzieje? Zwykle najpopularniejsze głośniki średniotonażowe (mid-range) montowane w drzwiach, posiadały membrany papierowe. Dziś te elementy, z wyższej półki, wykonywane są z polipropylenu, masy celulozowej, a nawet kevlaru odpornego na warunki zewnętrzne.

Nasz przypadek omawiamy na przykładzie 8- letnich mid-range twitterów Clariona montowanych fabrycznie w drzwiach Nissana Almery. Zdaniem akustyków było to dość tanie i jednocześnie komfortowe rozwiązanie. Jednak po 6-8 latach (czasem wcześniej) inżynierowe zajmujący się dźwiękiem zalecają wymianę elementów. I nie mówimy tu o fizycznym zniszczeniu samego głośnika, najczęściej na skutek katowania przetwornika impulsami elektromagnetycznymi o zbyt dużej szczytowej amplitudzie. Dzieje się tak wtedy, gdy moc wzmacniacza (końcówki radioodtwarzacza) jest znacznie wyższa od mocy znamionowej głośnika.

Diagnoza postawiona, głośnik do wymiany - co dalej?

Oczywiście można oddać auto do najbliższej kliniki ćwieku. Zaopiekują się naszą zabawką profesjonalnie, ale odpowiednia będzie cena takiej usługi. Przy okazji powiedzą, że trzeba wymienić kable, łączówki, a najlepiej cały zestaw car-audio.

Reklama

Zatem, jeśli mamy trochę zdolności manualnych i czasu, możemy wykonać ten dość prosty zabieg samemu.

Zaczynamy od poszukiwania ostatniego ogniwa łańcucha, ścisłej marki głośnika, jego pasma przenoszenia, skuteczności, rezystancji oraz co bardzo ważne - średnicy kosza.

W przypadku Almery najodpowiedniejsze będą głośniki dwudrożne o średnicy 165 mm takich producentów jak: Clarion SRE 1721R, Alpine SXE 1725S, Blaupukt 65x 662 Mystic Series, Pioneer TS-G1702i czy Hertz DCX 165. Choć nie jest to reguła, warto zestawić głośniki pod kątem posiadanego radioodtwarzacza. Dotyczy to zwykle sprzętu z górnej półki.

W naszym przypadku na pokładzie mamy zainstalowany bardzo dobry radioodtwarzacz Clariona AX 513R. Dlatego wybraliśmy do niego dwudrożne głośniki z nowej serii Clarion SRE 1721R za 185 zł kpl.

Ale to dopiero połowa szczęścia, gdyż stare Clariony montowane w Almerze posiadają kosz i ramkę w jednej plastikowej obudowie do natychmiastowego montażu w drzwiach. Oryginałów raczej nie dostaniemy, a chcąc poprawić znacząco jakość dźwięku, jesteśmy zmuszeniu do delikatnej przeróbki.

Trochę zdolności manualnych wystarczy

Zapytacie do czego. Cóż, trzeba jeszcze zakupić tzw. dystanse. To nic innego tylko dedykowana podkładka z masy plastycznej lub (znacznie droższa) z płyty MDF. Podpowiadamy, że idealnie pasują dystanse od Nissana Micry 2003. Jeśli sklep, hurtownia nie posiada w danej chwili tego elementu, warto zaczekać, szczególnie na te droższe.

Dysponując zabezpieczeniem materiałowym musimy dodatkowa dokupić kilka niezbędnych elementów jak: klej silikonowy, taśma izolacyjna, plastikowe opaski samozaciskowe. Do pełni szczęścia potrzebny będzie jeszcze miernik uniwersalny, klucz nasadkowy nr13, lutownica i tinol (cyna z kalafonią).

W zestawie Clariona (niestety made in China) mamy dodatkowo kabelki do podłączenia głośników i wkręty mocujące. Jeśli nie zamierzamy wymieniać przewodów na te z miedzi beztlenowej (znacznie droższe od standardowych), to wystarczy to co dostarczył producent.

Ale, odradzamy przykręcania kosza głośnika do dystansów wkrętami. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest cienka warstwa kleju silikonowego nałożonego pomiędzy te dwa elementy. Po wyschnięciu to mocne połączenie, wielokrotnie praktykowane w podobnych operacjach; w efekcie całość gra jak należy.

A co z przewodami? Dodatkowe przewody muśmy połączyć (profesjonalnie zarobić) do tych wypiętych z kostki fabrycznego Clariona. Po przylutowaniu warto zaizolować to miejsce taśmą izolacyjną lub, co wypraktykowaliśmy, taśmą teflonowa do połączeń gwintowanych. Jest delikatna, idealnie opasa połączenie, a dodatkowo nigdy nie pozostawia brodzącego kleju i świetnie zabezpiecza przed wilgocią.

Fazowanie głośników - konieczność na wagę dobrego dźwięku

Profesjonaliści z branży robią to "na słuch" lub z wykorzystaniem przyrządu uniwersalnego. Innym rozwiązaniem jest znajomość schematów i rozpoznanie biegunowości kabelków głośnikowych po... kolorach. Ale najprostszym rozwiązaniem dla początkujących majsterkowiczów będzie tzw. fazowanie głośnika z wykorzystaniem ogniwa R6.

Przykładając plus ogniwa do jednego z wyprowadzeń głośnika, a minus do drugiego, obserwujemy amplitudę wychyleń membrany. Przy poprawnym fazowaniu powinna wychylać się na zewnątrz (do góry głośnika). Później należy tyko oznaczyć wyprowadzenia przetwornika (plus zwykle pomalować na czerwono np. lakierem do paznokci), ewentualnie porównać ze starym biegunowość i podłączyć kabelki.

Dlaczego to takie ważne. Clariony wyjęte z oryginalnego pudełka nie posiadały na mostku oznaczenia ("+" "-"), ponadto oryginalna kostka Almery była przerabiana przez poprzedniego właściciela. Na szczęście nie pomylono biegunowości kabelków.

Mówiąc kolokwialnie, bez prawidłowego fazowania nie uzyskamy efektu stereo.

Reklama

Na koniec należy zamontować oryginalną ochronę magnesu i kosza (wytłoczka z pianki), która bezie schowana w drzwiach. W oryginalnej wersji są kołki centrujące, my zabezpieczymy te powierzchnie taśma samoprzylepną. Końcowym elementem będzie przykręcenie dystansu do drzwi, podwieszenie opaską plastikową przewodów i sprawdzenie jakości (pewności ) połączeń.

Ostatecznym sprawdzianem naszej pracy będzie włączenie radioodtwarzacza, ustawienie progu wzmocnienia lewego i prawego głośnika, jak również końcowy odsłuch.

W ten sprytny i dość prosty sposób oszczędzamy co najmniej 350 zł za sam montaż, mamy pewność i zadowolenie z wykonanej pracy. Poszczególne fazy tej przeróbki pokazujemy na załączonych zdjęciach.

Życzymy dużo zaparcia i zadowolenia przy eksperymentowaniu i nagłaśnianiu. Tak zaczynali ci, co teraz skubią klientów w salonach dźwięku.



Zdjęcie 16247

(Zdjęcie 16247)

Zdjęcie 16248

(Zdjęcie 16248)

Zdjęcie 16249

(Zdjęcie 16249)


Zdjęcie 16250

(Zdjęcie 16250)

Zdjęcie 16251

(Zdjęcie 16251)

Zdjęcie 16252

(Zdjęcie 16252)


W galerii:

W galerii

...przejdź do galerii

Liczba wizyt:

15 041 102

Liczba odsłon:

31 116 986

Redakcja korzysta

STRONA GŁÓWNA | ARTYKUŁY | GALERIA | KONTAKT | REDAKCJA