Środa, 23 maja 2012.

Zaprosili nas

Centrum Targowe Poznań

2012-04-13 - Międzynarodowe Targi Motoryzacyjne


redakcja cng.auto.pl

2012-03-06 - GasShow Warszawa


Centrum TK MT Polska

2012-03-02 - IV Ogólnopolska Wystawa Motocykli i Skuterów

Artykuły » » Czytelnicy piszą

ARTYKUŁ ARCHIWALNY

autoflesz

Listy do redakcji - motocykle, moje niespełnione marzenie

Krzysztof Smętek, Polska | 2010-05-26 22:22


Jestem stałym czytelnikiem portalu autoflesz.pl. Chciałbym się podzielić z entuzjastami jednośladów kilkoma informacjami na temat niektórych motocykli - pisze pan Krzysztof Smętek

fot. Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.pl

Tematy poruszone w liście naszego Czytelnika są zbieżne z zainteresowaniami redakcji i wielu, wielu zmotoryzowanych. Dlatego postanowiliśmy opublikować ten list niemal w całości. Gratulujemy wytrwałości, dokładnego rozpracowania tematu i ciekawych przemyśleń.

Jednak zastrzegamy, że opinie przedstawione w listach Czytelników nie zawsze są zgodne ze stanem faktycznym i stanowiskiem redakcji. Jeśli nasi Czytelnicy widzą ten problem inaczej, prosimy o kolejne listy. Najciekawsze opublikujemy w redakcyjnej poczcie. Wszak już wkrótce rozpoczną się wakacje, więcej luzu i lekkiego pióra przyda się każdemu.

- Jestem stałym czytelnikiem portalu autoflesz.pl. Chciałbym się podzielić z entuzjastami jednośladów kilkoma informacjami na temat niektórych motocykli - pisze pan Krzysztof Smętek

- Zacznę od tego, że widziałem na zdjęciach Hondę CBR 1000RR na redakcyjnych stronach. To pierwszy motor, jaki widziałem z logo innego producenta niż własna konstrukcja, tzn. chodzi mi o REPSOL. To firma, która produkuje m.in. oleje do motocykli. Miało to oznaczać albo zabieg specjalistów od marketingu, albo ma świadczyć o podrasowaniu parametrów tego konkretnego modelu. Jak było naprawdę, nie wiem, to tylko taki szczegół, który mnie lekko ciekawi - pisze Krzysztof

Honda VFR 1200F - cudo techniki

Kolejne cudo techniki Hondy VFR 1200F miałem możliwość dotknąć, a nawet przejechać się na tylnym siedzeniu. Jej oryginalny kolor biała perła - można to zauważyć tylko w określonych warunkach, a dokładniej, gdy jest jasno i świeci słońce. Tak też było na parkingu Peugeota, gdy po raz pierwszy obejrzałem z bliska te zabawkę. Wtedy ten kolor wydał mi sie takim pośrednim między srebrnym metalikiem a lekko złotym. Dopiero wtedy, gdy miałem okazje przejechać się tym kultowym jednośladem, dokładniej określiłem kolor.

Z ciekawości wszedłem na stronę honda.pl i przeczytałem jaki to jest kolor - Pearl Sunbeam White. Jako, że znam angielski, to po przetłumaczeniu na polski, upewniłem sie, iż miałem prawo widzieć perłowo zloty odcień. Pearl - perła, sunbeam - promień słońca, white-bialy. Tłumaczyć można w różny sposób, według mnie, biały perłowy promień słońca jest najbardziej adekwatnym tłumaczeniem. Ogólnie jest to biały kolor, a przy pewnym oświetleniu ukazuje sie perła z lekką nutką złota.

To tyle co do koloru. Teraz kilka uwag z jazdy. Jestem wysoką osobą, 190cm, jako pasażer było mi wygodnie, pomimo moich długich nóg. Nie miałem kolan przy brodzie, a że większość kobiet jest niższa ode mnie, wiec wydaje mi się, że będzie im jeszcze wygodniej niż mojej skromnej osobie. Mówiąc zwięźle, umiejscowienie podpórek z tyłu jest dobre, w moim odczuciu. Na miejscu pasażera dawno nie siedziałem, wiec nie mogę robić porównań do innych tego typu odlotowych pojazdów.

Na swojej stronie Honda chwali sie ładnym brzmieniem silnika V4 oraz stabilnym momentem w zakresie niskich oraz średnich obrotów. Usiadłem po długim czasie na motorze i utrwalił mi sie każdy szczegół z jazdy. Słyszałem prawie cały czas pracę motoru i czułem jak swobodnie przyśpieszał. W moim odczuciu, to co napisała Honda o stabilności momentu obrotowego, nie jest kłamstwem. Tylko raz nic nie słyszałem, gdy tak porządniej przyśpieszył kierowca. Chyba poczułem co to znaczy, że maszyna i kierowca to 1. Przy dużej prędkości szum powietrza sprawia, że niewiele sie słyszy i przez to człowiek skupia sie bardziej na pozostałych bodźcach.

Charakterystyczne brzmienie, przyjemne dla ucha

Dźwięk tego motoru podoba mi się, jest przyjemny dla ucha i troszkę kamufluje swoją narowistą moc 173 KM. Ale nie może być samych pochlebstw. Zerkałem przez lewe ramię kierowcy, by widzieć i drogę, i licznik. Nie lubię cyfrowych zegarów. Nie lubię, gdy prędkość wyświetla się z opóźnieniem. Mam licznik w rowerze elektroniczny, widziałem prędkość na wyświetlaczu na VFR1200F, jest oszałamiająca na każdym biegu.

Dla porównania, jechałem kiedyś Renault Twingo. Jestem ciekaw czy w aucie Hondy z górnej półki lub jakimś innym luksusowym samochodzie szybkość cyferek prezentowana na wyświetlaczu jest wolna. Nie lubię czekać na reakcję pojazdu, obojętnie czy to gaz, hamulec, kierownica czy coś innego. Mam świadomość, ż w sportowych pojazdach nie patrzy sie na prędkościomierz a na obrotomierz, ale jednak wołałbym analogowy zegar do tego w VFR. Nazwę to subiektywną zachcianką.

Styl i linia motocykla

VFR 1200F prezentuje się bardzo ładnie, chyba za sprawa obudowania. Z moich obserwacji na tylnym siedzeniu wynika, że sprint do pierwszej setki trwa ok. 3 sekundy. Nie chciałbym wyprzedzać, ale boję się zapytać - czy zamyka skale prędkościomierza (tj. 300 km/h).

W katalogu i specyfikacji technicznej nie napisała Honda takich informacji. Ciekaw jestem, czy to za sprawa tego, iż wiele zależy od samego kierowcy, czy lepiej nie mówić głośno o tym, bo nie ma to w przypadku motoru tego typu takiego znaczenia. Mogłoby to zniechęcić potencjalnego kupującego, że niby ma za mało, inni mogą więcej, etc. To podobnie jak z niektórymi Lamborghini lub Ferrari. Wszystkie dane są podane, poza spalaniem.

To tyle na temat Hondy. Reszta, jak się spodoba redakcji, w kolejnym mailu.

Na temat Ducati też mogę coś powiedzieć

Mam koleżankę, która pracuje w salonie Kawasaki i Suzuki. Dzięki temu co jakiś czas odświeżam sobie informacje na temat niektórych motorów i akcesoriów. Mieli też Ducati, lecz oddali dealerstwo, wiec mogę trochę ponarzekać na tę markę, bo mało kto o tym wie, a potem ludzie płacą i płaczą.

Zatem rozdmuchana jest popularność tej marki, cała kasę ładują w PR (Public Relations). Używają ich do filmów i wyrabiają sobie markę. Czy cos w tym złego? Hmmm, jeśli nie idzie za tym jakość i obniżenie ceny to tak.

Rozwiązania mają Włosi dobre, projektantów bardzo dobrych, ale wykonanie... nie do końca. Ducati idzie na odchodzenie motocykla, robi chętnie nakedy. lekkie z jednoramiennym wahaczem i aluminiowa ramą, bez spawów prawie. Tylko, że jak na wyścigach sie ktoś wysypie na Ducati, to z ramy nie zostaje NIC. Każda rurka odstaje w inna stronę. Nie tak jak w Kawasaki, Suzuki, gdzie są mocne ramy stalowe, z domieszka aluminium.

Jak w Hondzie jest, nie powiem, gdyż nie posiadam informacji, jak wyglądają motory idące do serwisu tego producenta, czy też innego niż trzy wyżej wymienione.

Informacje, które przytaczam są od speców od Ducati, którzy byli na zawodach w Misano i widzieli jak poległ ich motor - kupa blaszek i kabelków.

Poza tym ponoć takie drgania są w Ducati, że każda jedną śrubkę trzeba wkręcać na klej! W Hondzie, Yamaszce czy Kawasaki to się nie zdarza.

Opinię Ducati ma taka: Ferrari wśród motocykli. Powinni dodać dopisek - dopóki się cos nie popsuje.

Serwis jest bardzo drogi

Żeby ustawić zawory, trzeba silnik podnieść. Nie da się inaczej. Był tez facet co dal na serwis stare Ducati 600 z 2002, prawie wszystko w nim robił, wymieniał rozrząd, zawory, gaźniki itp. Zapłacił 4 tys. zł, w tym 3 za same części. To spora kwota.

Jako ciekawostkę przytoczę takie zdarzenie. Sklep zamawiał pasek rozrządu. Paczka przychodziła z Włoch, ale na paskach napisane Made in UK. Robione w UK, lecą do Włoch, tam są sygnowane na oryginały i rozsyłane po świecie. Dodatkowe pary rąk muszą we Włoszech pracować, a za przesyłkę też ktoś musi zapłacić (z UK do Italy). Kto? Klient.

Cienki pasek napędowy kosztuje min. 250zł/ sztuka, a potrzeba od razu dwóch. Są 2 wałki rozrządu, nawet jakby ktoś się uparł i chciał wymienić tylko jeden, to i tak są pakowane po 2 sztuki. Ktoś może powiedzieć, że jeśli zużywają sie równo, to i tak trzeba wymienić 2 szt., O.K. dobrze mówi, dlatego 2 szt. w paczce. Ale jak ktoś będzie majstrował przy silniku i uszkodzi lub mu się jakoś uszkodzi 1 pasek, a miął np. wymieniane oba niedawno, to i tak musi kupić 2 sztuki.

Normalnie, zdejmuje się pokrywę z głowicy i masz zawory, albo na śruby albo na płytki, regulacja łatwa, wymiana, zamiana płytek lub dokręcenie. DUCATI ma zawory desmo - krzywka zamykająca i otwierająca. Zawory są tak ułożone, ze trzeba wyjąc silnik, by sie do tego dostać.

Normalnie płaci się 180-220 zł za robociznę związaną z regulacja zaworów, a w Ducati 1000-1300 zł z demontażem silnika ( za regulację zaworów !).

To tyle moich przemyśleń na temat motocykli.

Od redakcji: test Hondy VFR 1200F już wkrótce. Przekonacie się, że nasz Czytelnik napisał sama prawdę. Już dziś publikujemy pierwsze fotki z tego niezwykle interesującego kontaktu najnowszej techniki z dziennikarzami zakochanymi w tych jednośladach.



Zdjęcie 15342

(Zdjęcie 15342)

Zdjęcie 15343

(Zdjęcie 15343)

Zdjęcie 15344

(Zdjęcie 15344)


Zdjęcie 15345

(Zdjęcie 15345)

Zdjęcie 15346

(Zdjęcie 15346)

Zdjęcie 15347

(Zdjęcie 15347)


Zdjęcie 15348

(Zdjęcie 15348)

Zdjęcie 15349

(Zdjęcie 15349)

Zdjęcie 15350

(Zdjęcie 15350)


W galerii:

W galerii

...przejdź do galerii

Liczba wizyt:

15 040 728

Liczba odsłon:

31 116 309

Redakcja korzysta

STRONA GŁÓWNA | ARTYKUŁY | GALERIA | KONTAKT | REDAKCJA