Artykuły » » Nowości

ARTYKUŁ ARCHIWALNY

polska

Tragiczna katastrofa w Smoleńsku - Prezydent Lech Kaczyński nie żyje!

redakcja autoflesz.pl | Źródło: PAP, MSWiA, Kancelaria Prezydenta | 2010-04-10 10:44


Polska delegacja, z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, lecąca na oficjalne obchody rocznicowe do Katynia uległa tragicznemu wypadkowi. Samolot rządowy TU- 154M rozbił się w okolicach lotniska w Smoleńsku podchodząc do lądowania. Jak do tej pory nadal nie ma oficjalnego komunikatu w sprawie tragedii.

Tragiczna katastrofa w Smoleńsku - Prezydent Lech Kaczyński nie żyje!

fot. PAP

Katastrofa wydarzyła się o 8.56 czasu polskiego. Według rosyjskiej prokuratury polski prezydencki samolot T-154 rozbił się dwa kilometry przed lotniskiem wojskowym w m. Pieczersk przy podchodzeniu do lądowania w Smoleńsku, w warunkach gęstej mgły.

Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski powiedział, że na pokładzie byli między innymi: prezydent Kaczyński z małżonką, szef IPN Janusz Kurtyka, wicemarszałek sejmu Jerzy Szmajdziński, ostatni prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, Władysław Stasiak, Aleksander Szczygło, szef sztabu generalnego gen. Gągor, posłowie Przemysław Gosiewski, Zbigniew Wasserman, Grzegorz Dolniak, rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski, bp polowy WP Tadeusz Płoski, Jolanta Szymanek-Deresz, Anna Walentynowicz.

Ostatnie komunikaty, nadal niepotwierdzone, mówią o 132 osobach na pokładzie. Maszyna, jak powiedział b. prezydent Lech Wałęsa była niedawno remontowana i sprawę ewentualnej niesprawności należy odrzucić.

Naoczni świadkowie katastrofy potwierdzają dużą eksplozję. Przed otoczonym kordonem policji lotniskiem obecni są polscy dziennikarze. Nie zostali oni dopuszczeni do miejsca katastrofy, ale widok roztrzaskanej i płonącej maszyny jest przerażający. Na miejscu pracują służby ratownicze.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powołał specjalną komisję do zbadania przyczyn katastrofy polskiego samolotu. Będzie jej przewodniczył premier Rosji Władimir Putin. Prezydent Rosji wysłał także na miejsce wypadku ministra do spraw nadzwyczajnych Siergieja Szojgu.

Lista tragicznie zmarłych przekazana przez Kancelarię Prezydenta:

1. Lech Kaczyński, prezydent RP

2. Maria Kaczyńska, Pierwsza Dama

3. Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent RP na uchodźstwie

4. mec. Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

5. Ewa Bąkowska, członek Federacji Rodzin Katyńskich

6. gen. broni Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych RP

7. Krystyna Bochenek, wicemarszałek Senatu

8. Anna Maria Borowska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych stowarzyszeń

9. Bartosz Borowski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych stowarzyszeń

10. gen. dyw. Tadeusz Buk, dowódca Wojsk Lądowych

11. abp gen.bryg. Miron Chodakowski, Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego

12. Czesław Cywiński, prezes Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy AK

13. Leszek Deptuła, poseł PSL

14. ppłk. Zbigniew Dębski, członek Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari

15. Grzegorz Dolniak, poseł PO

16. Katarzyna Doraczyńska, Kanceraria Prezydenta

17. Edward Duchnowski, sekretarz generalny Związku Sybiraków

18. Aleksander Fedorowicz, tłumacz j. rosyjskiego

19. Janina Fetlińska, senator PiS

20. ppłk. Jarosław Florczak, BOR

21. st.chor. Artur Francuz, BOR

22. gen. Franciszek Gągor, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego

23. Grażyna Gęsicka, posłanka

24. gen. bryg. Kazimierz Gilarski, dowódca Garnizonu Warszawa

25. Przemysław Gosiewski, poseł PiS

26. ks. prałat Bronisław Gostomski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich i innych stowarzyszeń

27. Mariusz Handzlik, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta

28. ks. prałat Roman Indrzejczyk, spowiednik i kapelan prezydenta

29. por. Paweł Janeczek, BOR

30. Dariusz Jankowski, pracownik Biura Obsługi Kancelarii Prezydenta RP

31. Izabela Jaruga Nowacka, posłanka

32. o. Józef Joniec, prezes stowarzyszenia Parafiada

33. Sebastian Karpiniuk, poseł

34. wiceadm. Andrzej Karweta, wiceadmirał, dowódca Marynarki Wojennej RP

35. Mariusz Kazana, dyrektor protokołu dyplomatycznego

36. Janusz Kochanowski, RPO

37. gen. bryg. Stanisław Komornicki, ps. Nałęcz, żołnierz AK, kanclerz Orderu Wojennego Virtuti Militari

38. Stanisław Jerzy Komorowski, wiceminister ON

39. chor. Paweł Krajewski, funkcjonariusz BOR

40. Andrzej Kremer, wiceminister Spraw Zagranicznych

41. ks. Zdzisław Król, kapelan Warszawskiej Rodziny Katyńskiej

42. Janusz Krupski, kierownikiem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych

43. Janusz Kurtyka, prezes IPN

44. ks. Andrzej Kwaśnik, kapelan Federacji Rodzin Katyńskich

45. gen. Bronisław Kwiatkowski, gen. broni, dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych RP

46. Wojciech Lubiński, lekarz prezydenta

47. Tadeusz Lutoborski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich

48. Barbara Mamińska, dyrektor w Kancelarii prezydenta RP

49. Zenona Mamontowicz-Łojek, prezes Polskiej Fundacji Katyńskiej

50. Stefan Melak, prezes Komitetu Katyńskiego

51. Tomasz Merta, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury

52. Stanisław Mikke, wiceprzewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

53. Aleksandra Natalli-Świat, posłanka PiS

54. Janina Natusiewicz-Mirer, osoba towarzysząca

55. ppor. Piotr Nosek, BOR

56. Piotr Nurowski, szef PKOl

57. Bronisława Orawiec Loeffler, przedstawiciel Rodzin Katyńskich

58. ks. ppłk. Jan Osiński, Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

59. ks. płk Adam Pilch, ewangelickie duszpasterstwo polowe

60. Katarzyna Piskorska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich

61. Maciej Płażyński, poseł

62. bp gen. dyw. Tadeusz Płoski, ordynariusz polowy WP

63. gen. dyw. Włodzimierz Potasiński, dowódca Wojsk Specjalnych

64. Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

65. Krzysztof Putra, wicemarszałek Sejmu

66. ks.prof. Ryszard Rumianek, rektor UKSW

67. Arkadiusz Rybicki, poseł

68. Andrzej Sariusz-Skąpski, prezes Fundacji Rodzin Katyńskich

69. Wojciech Seweryn, przedstawiciel Rodzin Katyńskich

70. Sławomir Skrzypek, prezes NBP

71. Leszek Solski, przedstawiciel Rodzin Katyńskich

72. gen. Władysław Stasiak, szef Kancelarii Prezydenta

73. chor. Jacek Surówka, BOR

74. Aleksander Szczygło, szef BBN

75. Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek Sejmu

76. Jolanta Szymanek-Deresz, posłanka

77. Izabela Tomaszewska, dyrektor zespołu protokolarnego Kancelarii Prezydenta

78. ppor. Marek Uleryk, BOR

79. Anna Walentynowicz, legenda Solidarności

80. Teresa Walewska-Przyjałkowska, przedstawiciel Rodzin Katyńskich

81. Zbigniew Wassermann, poseł PiS

82. Wiesław Woda, poseł

83. Edward Wojtas, poseł

84. Paweł Wypych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta

85. Stanisław Zając, poseł

86. Janusz Zakrzeński, aktor

87. Gabriela Zych, prezes kaliskiego Stowarzyszenia Rodzina Katyńska

88. kpt. Dariusz Michałowski, BOR

Uwaga: na liście dostarczonej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji znaleźli się:

89. mł.chor. Agnieszka Podródka-Więcławek, funkcjonariuszka BOR

oraz obsługa samolotu zweryfikowana przez MSZ oraz MON:

1. kpt. Arkadiusz Potasiuk, I pilot, dowódca statku powietrznego

2. mjr Robert Grzywna, II pilot

3. chor. Andrzej Michalak, technik pokładowy

4. por. Artur Ziętek, nawigator

5. Barbara Maciejczyk, stewardessa

6. Natalia Januszko, stewardessa

7. Justyna Moniuszko, stewardessa

Od redakcji: redakcja składa głębokie wyrazy żalu i kondolencje rodzinom, których najbliżsi ulegli tragicznemu wypadkowo pod Smoleńskiem.

Nadal nieoficjalna lista osób, które zginęły obejmuje 88 nazwisk członków delegacji + 8 członków załogi. Pilot samolotu, w warunkach gęstej mgły, podchodził kilkakrotnie do lądowania. Służby naziemne lotniska Siewiernyj w Smoleńsku proponowały pilotowi rządowego TU-154M lądowanie w Mińsku.

Z ostatniej chwili: Premier Donald Tusk udaje się jeszcze dziś do Smoleńska, gdzie już pracują polscy prokuratorzy. Przed odlotem premier ogłosił 7-dniową żałobę narodową. Obowiązki prezydenta, zgodnie z Konstytucja RP, pełni marszałek Bronisław Komorowski.

Zgodnie z postanowieniem Rady Ministrów, w niedzielę o godz. 12.00, w całej Polsce pamięć ofiar tragicznej katastrofy zostanie upamiętniona 2 min. ciszy. Podobnie będzie podczas uroczystości pogrzebowych.

Zwracamy też uwagę, że lista ofiar zaktualizowana przez MSW jest oficjalna i obejmuje 89 ofiar katastrofy polskiej delegacji oraz dodatkowo 7 członków załogi samolotu TU-154M. Wcześniej podawano 88+8. Na liście przekazanej z Kancelarii Prezydenta nie było śp. Agnieszki Podródka-Więcławek, funkcjonariuszki BOR.

Jak wyjaśniła rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak, różnice w doniesieniach wzięły się stąd, że jedna z ofiar - funkcjonariuszka BOR - równocześnie była stewardessą.

Rzadko pokazujemy zdjęcia z katastrofy, zwłaszcza te wyjątkowo drastyczne, wyrażające ból i bezsilność wobec sił natury, czasem ludzkiej lekkomyślności... Piotr Kraśko z TVP będący na miejscu katastrofy całą noc zbierał informacje od pracujących tam ekip ratowniczych, wydobywających nadal z rumowiska, zmasakrowane szczątki pasażerów. Według jego informatorów, samolot był w pełni sprawny i podchodził tylko dwa razy do lądowania (a nie cztery razy jak spekulowały niepotrzebnie media). Siła uderzenia samolotu w ziemię samolotu była tak duża, że niektóre fragmenty maszyny są porozrzucane na przestrzeni kilometra.

Jak do tej pory nie udało się zidentyfikować ciała Marii Kaczyńskiej, żony prezydenta. Natomiast zidentyfikowane przez Jarosława Kaczyńskiego ciało brata, przywieziono o godz. 14.30 Casą C-295 na wojskowe lotnisko Okęcie.

Stamtąd, po oddaniu honorów kompanii reprezentacyjnej WP, z udziałem najbliższej rodziny, przyjaciół, Polaków żegnających Prezydenta RP, konwój żałobny, przejechał ulicami Warszawy do Pałacu Prezydenckiego. Według niepotwierdzonych informacji, od jutra, trumna z ciałem Prezydenta RP, ma być wystawiona publicznie. Od dziś, wystawiona jest księga kondolencyjna, każdy może oddać cześć i honor prezydentowi, wpisując osobistą dedykację.

21.36 Rosjanie pokazują wielki gest solidarności z Polakami. Mimo późnej pory pod polską ambasadę przynoszą białe i czerwone goździki i zapalają znicze. Rosyjska telewizja emituje w głównym wydaniu "Katyń" Andrzeja Wajdy. Radio Echo Moskwy kilkakrotnie grało dziś polski hymn narodowy i polską muzykę - informuje Radio TOK FM.

21.38 Trumna z ciałem Lecha Kaczyńskiego zostanie wystawiona na widok publiczny we wtorek w Pałacu Prezydenckim - poinformował Jacek Sasin, minister w Kancelarii Prezydenta

_________

8.00 poniedziałek - w Moskwie zidentyfikowano ciało Marii Kaczyńskiej - powiedziała Ewa Kopacz, minister zdrowia. Przylot samolotu specjalnego ze zwłokami zidentyfikowanych ofiar katastrofy przewidywany jest we wtorek przed południem (ok. 10.00).

15.45 poniedziałek - uroczystości żałobne (pożegnalne) rozpoczną się w sobotę na Placu Piłsudskiego. W przypadku złej pogody mogą one zostać przeniesione do warszawskiej archikatedry św. Jana - powiedział Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu.

17.20 - koledzy kpt. Potasiuka z 36 pułku transportowego wykluczają błąd pilota, to był znakomity pilot z 13- letnim stażem, w tym większość lotów odbył na samolotach TU- 154 - mówią przed kamerą. Przełożeni pilota, dowódcy statku powietrznego zaprzeczają też zeznaniom nawigatora z Mińska, jakoby nie znał języka rosyjskiego.

_____________

wtorek 6.58 - z jeszcze niepotwierdzonych informacji wynika, ze pilot samolotu podjął dwie próby lądowania, rozmowa odbywała się w j.rosyjskim i angielskim. Załoga nie zgłaszała żadnych niesprawności samolotu - powiedział płk Zbigniew Rzepa z Moskwy, gdzie specjaliści badają (na razie) dwie czarne skrzynki.

wtorek 7.20 - uroczystości pogrzebowe związane z pochówkiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii odbędą się najprawdopodobniej w niedzielę, a nie w sobotę jak podawały media.

wtorek. 9.00 - uroczystości pogrzebowe dotyczące wszystkich ofiar katastrofy w Smoleńsku odbędą się na Placu Piłsudskiego w sobotę o godz. 12.00 - podał Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu

wtorek. 10.30 - uroczystość sprowadzenia ciała Marii Kaczyńskiej do kraju. Wojskowy samolot transportowy Casa kołuje na lotnisku Okęcie. Za chwilę, w asyście najbliższej rodziny, przyjaciół i Polaków rozpoczyna się krótka ceremonia - relacjonuje reporter Radia GRA.

Konwój pogrzebowy w asyście samochodów Policji i służb BOR-u przejeżdża głównymi ulicami Warszawy do Pałacu Prezydenckiego. Podobnie, jak podczas przejazdu szczątków prezydenta, warszawiacy, tłumnie żegnają swoją Pierwszą Damę.

wtorek 11.10 - Kancelaria Prezydenta informuje, że wszyscy Polacy chcący oddać ostatnie pożegnanie Prezydentowi RP i Jego żonie mogą to zrobić już w najbliższą środę. Obie trumny zostaną wystawione w Sali Kolumnowej na widok publiczny.

Decyzją najbliższej rodziny prezydenta i jego żony, od dziś po południu, można oddać cześć Jarosławowi i Marii Kaczyńskim, aż do dnia uroczystości pogrzebowych.

wtorek 11.15 - najprawdopodobniej ciało Prezydenta RP i Jego żony spocznie na Wawelu - tak zadecydowała najbliższa rodzina. Rozpoczynają się konsultacje strony rządowej na ten temat z ks.kard. Dziwiszem - podał wiceszef Kancelarii Prezydenta. Ostateczna decyzja zapadnie jeszcze dziś o godz. 18.00.

Szczątki Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie spoczną w Świątyni Opatrzności Bożej.

wtorek 11.30 - najcięższy fragment rozbitego samolotu prezydenckiego zostanie podniesiony jeszcze dziś, poinformowała strona rosyjska. Pod samolotem mogą znajdować się jeszcze ciała ofiar katastrofy.

wtorek 19.00 - pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich odbędzie się w Krakowie. Szczątki tragicznie zmarłych w wypadku pod Smoleńskiem spoczną w krypcie marszałka Piłsudskiego. To dobre rozwiązanie dla Polski - powiedział ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski

wtorek 21.00 - o prezydencie Lechu Kaczyńskim opowiedziała prof. Staniszkis w wywiadzie z Bogdanem Rymanowskim. "Wawel to dobra decyzja" - mówiła. "Dziś wiem, że w wielu sprawach Lech Kaczyński miał rację (...)" - przekonywała pani profesor.

wtorek 21.20 - Barack Obama potwierdził sobotni przyjazd do Polski, jak wcześniej informowaliśmy. Spodziewany jest także prezydent Miedwiediew i wiele innych głów państw.

wtorek 21.40 - trzecia czarna skrzynka z parametrami lotów, będąca polską konstrukcją, zostanie otwarta w Warszawie przy udziale strony rosyjskiej - poinformował jeden z polskich prokuratorów pracujących na miejscu tragedii w Smoleńsku.

_________

środa. 7.00 - wśród zidentyfikowanych ofiar prezydenckiego samolotu TU-154 dwóch zmarłych nie było na liście pasażerów - donoszą rosyjskie portale gazeta.ru, kp.ru, lenta.ru, newsru.com, korrespondent.net. Do tej pory zidentyfikowano 64 osoby, ciała 30 z nich trafią dziś do Polski.

Czy to oznacza, że liczba ofiar może być większa niż 96? Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia tej wiadomości, ani ze strony rosyjskiej, ani ze strony polskiej.

środa 8.20 - marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zdecydował o przedłużeniu żałoby narodowej po katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem do niedzieli do północy - poinformował rzecznik marszałka Jerzy Smoliński

środa 8.30 - (...) to pierwszy przypadek w historii tego symbolicznego miejsca dla każdego Polaka, by głowa państwa została pochowana w krypcie na Wawelu razem z żoną - powiedział prof. Mirosław Rokosz z Uniwersytetu Jagiellońskiego pytany przez dziennikarzy o decyzji takiego pochówku i negatywnych reakcjach małej grupy mieszkańców Krakowa pikietujących przed Kurią Krakowska z hasłami "Czy Jest godzien królów". Profesor odciął się od incydentalnych wystąpień, podobnie jak wcześniej prof. Jadwiga Staniszkis i powiedział: dyskusja jest bezprzedmiotowa, tak zdecydował kard. Dziwisz, najbliższa rodzina i przedstawiciele rządu i Kancelarii Prezydenta.

Niestety do chóru przeciwników pochówku na Wawelu dołączyła Gazeta Wyborcza z jej nieomylnym szefem Adamem Michnikiem na czele.

- Problem w tym, że w redakcji GW nie ma dziennikarzy. Są niezlustrowani najemnicy medialni nie przestrzegający ani Kodeksu Etyki Dziennikarskiej ani Kodeksu Etyki Mediów Polskich. Kodeksów określających jednoznacznie, że dziennikarz przeprowadzający wywiad powinien go przeprowadzać w sposób obiektywny bez angażowania się po którejś z stron konfliktu politycznego. Dziennikarz przekazujący wiadomości powinien je przekazywać w sposób obiektywny i rzetelny. Dziennikarz to prestiżowy zawód zaufania społecznego dla ludzi z powołaniem, pasją, walczących o prawdę - napisał internauta IM44

W tym miejscu warto wrócić do historii Piłata (Ew. św. Mateusza 27- 3-26) rzymskiego prefekta zarządcy Judei, Samarii i Idemei. To on pod naporem tłumu wydał niesprawiedliwy wyrok, kazał ubiczować Jezusa i skazał Go na ukrzyżowanie. Żona, dowiedziawszy się o pokrętnej decyzji męża odeszła od niego.

Wszelkie sprawy formalne z pochówkiem na Wawelu wyjaśnia też podsekretarz stanu w kancelarii Lecha Kaczyńskiego w rozmowie z RMF:

- Tradycyjnym motywem jest to, że człowiek, który pełnił najwyższe stanowisko w państwie, który zginął na służbie tego państwa, jest chowany na Wawelu (...). Wiem, że to bolesna i trudna decyzja, ale to rodzina w takiej tradycji wychowana - wyjaśniał Duda

- To nie był pomysł rodziny, to była zgoda rodziny. I chciałbym, żeby to było jasno i wyraźnie zaakcentowane - zaznaczał były wiceminister sprawiedliwości Andrzej Duda

środa 9.00 - do Polski przyleci wiele głów państwa. Potwierdzili już swoją obecność Barack Obama, Angela Merkel, Nikolas Sarkozy, Vaclav Klaus, José Luis Rodríguez Zapatero, książę Karol i Dmitrij Miedwiediew. Na wojskowym lotnisku w Balicach pod Krakowem spodziewany jest przylot ponad 80 samolot z najważniejszymi osobami na pokładzie.

środa 10.05 - dziś po południu pierwszych 30 trumien ze szczątkami ofiar katastrofy powraca do Polski. Ok. godz. 16.00 mają zostać wystawione w Hali Torwaru na widok publiczny.

środa 14.15 - kondukt z ciałami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem, które w środę przylecą do Warszawy, przejedzie na Torwar - Al. Żwirki i Wigury, Trasą Łazienkowską, ul. Czerniakowską do ul. Łazienkowskiej - poinformowało MSWiA

środa 18.10 - ciała pracowników Kancelarii Prezydenta - szefa Kancelarii Prezydenta RP Władysława Stasiaka, prezydenckiego ministra Pawła Wypycha oraz pracowników Kancelarii Prezydenta: Katarzyny Doraczyńskiej i Dariusza Jankowskiego - zostały przetransportowane do Pałacu.

środa 20.04 - Izba Reprezentantów Kongresu USA jednomyślnie uchwaliła rezolucję oddającą cześć pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego

___________

6.30 czwartek - trwa żałoba narodowa, a grupa demonstrantów przeciwna pochówkowi Pary Prezydenckiej na Wawelu przybiera na sile. Niestety, do grona niezadowolonych z decyzji kard. Dziwisza, przyłączył się Andrzej Wajda publikując list.

*** Najwyższe nasze zdumienie wywołała decyzja pochowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego z zoną - na Wawelu. Prezydent Lech Kaczyński był dobrym, skromnym człowiekiem, ale nie ma żadnych przyczyn, dla których miałby spocząć na Wawelu wśród Królów Polski - obok Marszałka Józefa Piłsudskiego. Uważamy, że wysoce niestosowne jest w takiej sprawie powoływanie się na wybór rodziny. Decyzja ta wywołuje poważne protesty i może spowodować najgłębsze od odzyskania niepodległości w 1989 roku podziały polskiego społeczeństwa. Apelujemy do Władz Kościoła o wycofanie się z tej wysoce niefortunnej decyzji podjętej pochopnie w chwili żałoby i współczucia - podpisał Andrzej Wajda, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, Kraków***

- Wajdę szanowałam do tej pory, ale teraz jest dla mnie skończony jako człowiek i nikt nigdy mi nie wmówi, że tvn i gw są obiektywne, bo nie są. manipulacja i nic więcej. i ten idiotyczny apel Wajdy akurat w gw w momencie gdy wiadomo że decyzje zapadły i są nieodwołalne - napisała jedna z internautek

Również Bronisław Komorowski, wydając oświadczenie, że rząd nie uczestniczył w rozmowach z kardynałem na ten temat, dolewa oliwy do ognia.

czwartek 8.00 - Lech Wałęsa odcina się od tego rodzaju dyskusji. - Jestem wiernym synem Kościoła, grzesznym, ale wiernym. Wyrażam sprzeciw i niezadowolenie, tak jak to było przed nominacją Sławoja Leszka Głódzia na metropolitę gdańskiego, ale gdy decyzja już zapada, to ją przyjmuję. Zakładam, że w decyzji jakiś swój udział ma Duch Święty. Dlatego nie chcę dyskutować na temat pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Takie mam zasady. Przyjmuję decyzję - powiedział były prezydent

W podobnym tonie wypowiedział się prof. Zbigniew Brzeziński, wpisując kondolencje do książki wystawianej w ambasadzie RP w Waszyngtonie.

- Decyzji tej nie będę oceniał, bo nie mam do tego prerogatyw. (...) to już fakt, dlatego też nie powinien być źródłem waśni, szczególnie w tym tak ważnym momencie - podkreślił profesor

czwartek 10.15 marszałek Komorowski wygładza swoje pierwsze oświadczenie.

- Władze państwa polskiego nie uczestniczyły w procesie podejmowania decyzji. Jest sprawa uzgodnień pomiędzy rodziną a władzami kościelnymi. Należy to uszanować nie wkraczając w obszar decyzji i dbając o odpowiednio godny pochówek, o odpowiednio godną uroczystość. Mam nadzieję, że to zostanie zrozumiane i uszanowane - powiedział w "Kontrwywiadzie RMF FM" p.o. prezydenta marszałek sejmu Bronisław Komorowski

czwartek 12.00 - spodziewany jest przylot trumny ze szczątkami Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta na uchodźstwie. Po krótkiej ceremonii (tzw. funeralnej) w asyście kompanii honorowej WP trumna zostanie przewieziona do Belwederu. Wieczorem w piątek, ciało ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie zostanie przewiezione do kościoła Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, gdzie od godz. 18.30 metropolita białostocki abp Edward Ozorowski wraz z innymi biskupami metropolii białostockiej (ze względu na miejsce urodzenia Ryszarda Kaczorowskiego oraz honorowe obywatelstwo Białegostoku) koncelebrować będzie mszę żałobną. Potem odbędzie się tam koncert żałobny, a od godziny 21.00 dwunastogodzinne czuwanie polskich harcerzy z kraju i zagranicy.

Pogrzeb zaplanowano w poniedziałek w Świątyni Opatrzności Bożej.

W sobotę o godz. 9.00 zaplanowane jest liturgiczne pożegnanie Ryszarda Kaczorowskiego, pod przewodnictwem prymasa seniora Józefa Glempa. Dalszy ciąg uroczystości ma być częścią oficjalną uroczystości żałobnych ku czci wszystkich ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

czwartek 16.00 - spodziewany jest przylot kolejnych 34 ciał tragicznej katastrofy

czwartek 17.15 - Polscy oficerowie, zamordowani w Katyniu w 1940 roku, zostali zabici na rozkaz ówczesnych władz ZSRR, w tym Józefa Stalina - stwierdził prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew w wywiadzie dla anglojęzycznej telewizji "Russia Today"

czwartek 19.30 - "Śmierć nas pojednała, pogrzeb pary prezydenckiej nas dzieli" - ocenił Bogdan Borusewicz w "Korpce nad I".

czwartek 19.40 - jednocześnie Episkopat Polski wydał oświadczenie o zaniechanie sporów dotyczących miejsca pochówku prezydenta i jego żony. Oświadczenie podpisali abp Józef Michalik, abp Stanisław Gądecki i bp Stanisław Budzik - członkowie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski.

czwartek 20.00 - ze względu na pyły wulkaniczne nad północnymi rubieżami Polski przylot prezydenta USA może być odwołany

_______

piątek 7.00 - komplikuje się sprawa przylotu prezydenta Obamy do Polski na uroczystości pogrzebowe prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dziś od godz. 10.00 przestrzeń powietrzna naszego kraju zostaje zamknięta dla statków powietrznych z powodu wulkanicznych pyłów wydobywających się z wulkanu Eyjafjoell na Islandii.

piątek 7.30 - z "przecieków" po analizie czarnych skrzynek wynika, że załoga prezydenckiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem, nie otrzymała polecenia od znajdujących się na pokładzie VIP-ów, by koniecznie lądować na lotnisku Siewiernyj - donosi "Komsomolska Prawda"

piątek 8.00 - identyfikacja pozostałych szczątków ciał tragicznie zmarłych jest bardzo trudna, w niektórych przypadkach niemożliwa. Kilka rodzin zmarłych może dostać tylko dokumenty zgonu - o tym smutnym fakcie powiedział Paweł Poncyliusz PiS

piątek 10.45 - scenariusz przełożenia pogrzebu prezydenckiej pary w Krakowie nie jest rozważany - oświadczył Jacek Sasin, wiceszef prezydenckiej kancelarii. Zaprzeczył w ten sposób temu, co powiedział wcześniej w RMF FM, iż zmiana przebiegu uroczystości w Krakowie, to ostateczność.

piątek 20.00 - ustalony termin pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich jest ostateczny. Na ewentualne przesunięcie terminu nie zgodziła się najbliższa rodzina.

piątek 17.40 - żaden z przywódców, koronowanych głów państw i mężów stanu nie odwołał przyjazdu na ceremonię pogrzebową Lecha Kaczyńskiego, pomimo zagrożenia przestrzeni powietrznej na Europą pyłem wulkanicznym.

piątek 22.20- na wojskowe lotnisko Okęcie w Warszawie dociera transport kolejnych 8 ofiar tragicznej katastrofy pod Smoleńskiem, w tym szef sztabu generalnego gen. Franciszek Gągor.

__________

sobota 7.00 - kard. Angelo Sodano, osobisty przedstawiciel papieża Benedykta XVI na uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich odwołał swój przyjazd do Polski z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej spowodowanej pyłami wulkanicznymi.

sobota 8.00 - hołd Parze Prezydenckiej w Sali Kolumnowej można oddawać do godz. 15.00, później trumny zostaną przeniesione do archikatedry św. Jana w Warszawie. Mszę żałobną będzie koncelebrował abp Nycz.

sobota 8.30 - uwaga: utrudnienia komunikacyjne w Warszawie. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, samochody zaparkowane na Wisłostradzie będą odholowywane na koszt właściciela. Obowiązuje wyłącznie parkowanie w miejscach do tego wyznaczonych. Komunikacja w stolicy jest dziś bezpłatna - powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy

sobota 8.55 - Czy chmura wulkanicznego pyłu, która spowiła pół Europy to jakiś znak, który daje nam Bóg? Katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku towarzyszy cały szereg symbolicznych znaków. A to skłania do refleksji. Tak przynajmniej twierdzi prof. Tomasz Nałęcz, nadal kandydat na prezydenta RP, ks. Isakowicz-Zalewski czy ks.Janusz Kopolewski z Wisełki k. Międzyzdrojów, parafia św. Józefa.

Ksiądz Isakowicz-Zalewski przestrzega również, żeby myśląc o wszystkich wspomnianych symbolach nie popadać w paranoję. - Nie chodzi o to, żeby ludzi straszyć, że będzie koniec świata. Ale życie i struktury są kruche. Wszystko to, co się stało to może być znak, byśmy otrzeźwieli, zobaczyli jak łatwo uporządkowane życie się rozsypuje - tłumaczy

Uspokaja też i prosi, by nie snuć od razu apokaliptycznych wizji.

Gdy warszawiacy żegnali się z Piłsudskim już na zawsze, w pewnej chwili, gwałtownie załamała się pogoda. Spłynęły potoki deszczu, zerwał się porywisty wiatr, a grzmoty nałożyły się na salwy armatnie. Zebrani nie mieli wątpliwości, że do łez setek tysięcy żałobników dołączyły łzy z nieba - dodaje prof. Nałęcz

sobota 10.00 - swój przyjazd do Polski odwołał także premier Korei Pd., indyjski minister spraw zagranicznych oraz , jak już podawaliśmy kard. Sodano. Wielcy tego świata przybędą, choć niektórzy dotrą helikopterami niewynajętymi od NATO. Śmigłowce nie latają na pułapie 6-10 tys. metrów jak samoloty rządowe i są bardzo odporne na pyły i piasek. W ten sposób dotrze do Polski kanclerz Niemiec Angela Merkel i najprawdopodobniej książę Karol. Barack Obama nie odwołał też swojej wizyty, aczkolwiek nie przyleci z żoną Michelle.

sobota 10.15 - dzisiejsze uroczystości żałobne na warszawskim Pl. Piłsudskiego rozpoczną się W CISZY przed godziną 00. O 11:59 trębacz zagra sygnał "Baczność", a o 12 wszyscy zgromadzeni uczczą dwoma minutami ciszy pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Później głos zabiorą m.in. premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

sobota 10.30 - całą noc trwały prace w przedsionku krypty Józefa Piłsudskiego pod Wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu, nad umieszczeniem sarkofagu Pary Prezydenckiej - powiedział ks. prałat Zdzisław Sochacki, proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu

- Koniec prac obwieścił Dzwon Zygmunta, bijąc ku pamięci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem o godz. 8.56 - dodał ks. prałat

Skromny sarkofag zaprojektowany przez Martę Witosławską wykonała pracownia Jana Siuty z onyksu miodowego - szlachetnego kamienia sprowadzanego ze wschodniej Turcji (o kryształkowej budowie, przepuszczającego światło, trwalszego niż alabaster).

sobota 11.30 - nadal nie zidentyfikowano 20 ofiar katastrofy. Potrzebne będą badania DNA. Zakończenie drobiazgowych badań przewidziano na przyszłą środę - powiedziała Ewa Kopacz. W Smoleńsku, na miejscu katastrofy TU-154M będą trwały jeszcze poszukiwania szczątków ofiar. W tym celu zapowiedziano zebranie 2-metrowej warstwy ziemi.

sobota 15.10 - zakończyło się pożegnanie 96 ofiar katastrofy pod Smoleńskiem na Pl. Piłsudskiego w Warszawie. Mszę żałobną celebrował nuncjusz apostolski w Polsce abp Kowalik w towarzystwie biskupów Episkopatu Polski - obowiązywał ceremoniał wojskowy. W trakcie mszy arcybiskup przeczytał specjalny list od legata papieskiego kard. Angelo Sodano.

Po zakończeniu mszy żałobnej każda z rodzin otrzymała od papieża Benedykta XVI różaniec z pereł.

sobota 18.50 - prezydent USA jednak nie przyleci do Krakowa na uroczystości pogrzebowe.

- Ja i Michelle jesteśmy myślami i sercem z Polakami i będziemy ich wspierać tak jak to tylko możliwe aby podnieśli się po tej straszliwej tragedii. Prezydent Kaczyński był patriotą i bliskim przyjacielem oraz sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, tak samo jak pozostali członkowie delegacji i Amerykanie nigdy o nich nie zapomną - napisał na swojej stronie prezydent USA Barack Obama

Oprócz prezydenta USA nie przyjadą też m.in.: kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Grecji Georgios Papandreou i król Norwegii Harald V, Król Hiszpanii Juan Carlos, król Szwecji Karol XVI Gustaw i szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Bildt, brytyjski następca tronu książe Karol, premier Kanady Stephen Harper. Możliwy za to jest przylot legata papieskiego kard. Angelo Sodano.

________________

niedziela 7.30 - jednak można przylecieć do Krakowa. Przykład wszystkim europejskim politykom dał premier Maroka Abbas El Fassi. Arabski polityk przyleciał maleńką Cesną 560 już w sobotę po południu! Angela Merkel utknęła na południu Włoch, Sylwio Berluskoni, podobnie jak kard. Sodano nie wylecą dziś z Rzymu. Prezydent Rosji nie odwołał swojej wizyty i wyleciał rządowym IŁ-96 do Krakowa. Rano zameldował się także Wiktor Juszczenko, prezydent Ukrainy.

Władze Krakowa (a także dziennikarze) liczą, że prezydent Obama w ostatniej chwili przyleci, pomimo odwołania wizyty. Zwykle taki kamuflaż wykonują służby specjalne i ochrona prezydenta, by zminimalizować ryzyko zamachu terrorystycznego.

niedziela 9.25 - wojskowa Casa przetransportowała szczątki ciał Pary Prezydenckiej do Krakowa. Po przywitaniu na lotnisku wojskowym w Balicach kondukt pogrzebowy wyruszył trasą: A4, Mirowska, ks. Józefa, Zwierzyniecka, Franciszkańska, Grodzka na Rynek Główny pod kościół Mariacki. Tu kard. Dziwisz wprowadził, w asyście biskupów i kompanii honorowej, Lecha i Marię Kaczyńskich do Bazyliki Mariackiej. Do godz. 14.00 potrwa czuwanie.

niedziela 10.00 - z pierwszych doniesień BOR-u, Policji i komitetu ds. pogrzebu Lecha Kaczyńskiego wynika, że w Krakowie nie zanotowano incydentów i protestów.

Przypomnijmy, że historia pochówku marszałka Piłsudskiego, króla Kazimierza Wielkiego i Juliusza Słowackiego też nie odbyła się w ciszy i spokoju. Na pochowanie marszałka początkowo nie wyrażał zgody kard. Sapieha. Ten sam kardynał zmienił jednak decyzję kard. Jana Puzyny odnoście pochówku narodowego wieszcza w czerwcu 1927 roku. Dodajmy przy okazji, że Słowacki był ulubionym poetą naczelnego wodza i to on zakończył dyskusję o jego pochówku słowami: "W imieniu Rządu Rzeczypospolitej polecam Panom odnieść trumnę Juliusza Słowackiego do krypty królewskiej, bo królom był równy".

niedziela 11.00 - prezydent Niemiec Horst Koehler przyleciał do Polski helikopterem. Wylądował po godz. 11 w podkrakowskich Balicach. O 12.00 wylądował Dimitrij Miedwiediew, chwilę później delegacja Białorusi. Angela Merkel nie zdąży przylecieć do Krakowa, jeszcze wczoraj była w Lizbonie, a później utknęła w Rzymie - poinformował rzecznik MSZ Piotr Paszkowski.

niedziela 14.00 - uroczystości pogrzebowe w Bazylice Mariackiej celebruje kard. Stanisław Dziwisz. W ławach bocznych Ci, którzy nie wystraszyli się wulkanicznego pyłu. Krótkie mowy pożegnalne wygłosili: Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu, Janusz Śniadek, przewodniczący Solidarności, ks. abp Józef Muszyński, prymas Polski

niedziela 16.30 - zaraz po zakończeniu ceremonii pogrzebowych w ostatnią drogę na Wawel wyrusza kondukt pogrzebowy w asyście kompanii honorowej. Za trumnami Pary Prezydenckiej, przewożonej na lawecie armatniej, idzie najbliższa rodzina, Episkopat Polski, przyjaciele i posłowie, delegacje zagraniczne, rektorzy uczelni krakowskich.

Na Wawelu krótka, ostatnia uroczystość celebrowana przez kard. Dziwisza. Kompania honorowa i najbliższa rodzina odprowadzają Lecha i Marię Kaczyńskich do krypty Józefa Piłsudskiego. Od tej pory szczątki tragicznie zmarłej pary prezydenckiej spoczywają razem w sarkofagu. W tym momencie Dzwoni Dzwon Zygmunta i pada salwa honorowa 21 strzałów armatnich (36 przysługuje cesarzowi, 101 królom).

17.40 - rozpoczyna się oficjalne składanie kondolencji rodzinie, marszałkowi Senatu i premierowi. W ostatniej chwili na ostatnią część ceremonii pogrzebowej zdążył Micheil Saakaszwili, prezydent Gruzji z małżonką. Aby zdążyć do Krakowa Sandra Roelefs, Pierwsza Dama Gruzji jechała 13 godzin z Rzymu prowadzać samochód - komentował Adam Bielan.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że w uroczystościach pogrzebowych Pary Prezydenckiej w Krakowie wzięły udział następujące delegacje zagraniczne (dane z godz. 13.00):

ARMENIA - Przewodniczący Parlamentu Abrahamyan Hovik

AZERBEJDŻAN - Premier Artur Rasizade

BIAŁORUŚ - Przewodniczący Parlamentu Barys Batura

CZECHY - Prezydent Vaclav Klaus z Małżonką

ESTONIA - Premier Andrus Ansip (w drodze)

GRUZJA - Prezydent Mikheil Saakasshvili (w drodze), Małżonka Pana Prezydenta przybyła już do Krakowa

KOSOWO - Prezydent Fatmir Sejdiu

LITWA - Prezydent Dalia Grybauskaite

ŁOTWA - Prezydent Valdis Zatlers z Małżonką

MAROKO - Premier Abbas El Fassi

MOŁDOWA - Pełniący obowiązki Prezydenta Mihai Ghimpu

NIEMCY - Prezydent Horst Köhler z Małżonką, Minister Spraw Zagranicznych Guido Westerwelle

PARLAMENT EUROPEJSKI - Przewodniczący Jerzy Buzek, Wiceprzewodnicząca Rodi Kratsa-Tsagarpoulou

ROSJA - Prezydent Dimitrij Miedwiediew

RUMUNIA - Prezydent Traian Băsescu

SŁOWACJA - Prezydent Ivan Gašparovič z Małżonką, Premier Robert Fico Przewodniczący Parlamentu Pavol Paška

SŁOWENIA - Prezydent Danilo Türk

UKRAINA - Prezydent Wiktor Janukowycz, Minister Spraw Zagranicznych Konstantyn Hryshchenko

WĘGRY - Prezydent László Sólyom, Premier Gordon Bajnai

oraz GRUZJA - Prezydent Micheil Saakaszwili

Udział w uroczystościach pogrzebowych Pary Prezydenckiej w Krakowie odwołały następujące delegacje zagraniczne:

Austrii - Prezydent Heinz Fischer z Małżonką

Albanii - Prezydent Bamir Topi

Egiptu - Minister ds. Współpracy Międzynarodowej Pani Aboulanga Fayza,

Finlandii - Prezydent Tarja Halonen,

Hiszpanii - Król Juan Carlos z Małżonką, Premier Jose Luis Zapatero,

Indii - Minister SZ S.M. Krishna,

Iraku - Minister Przemysłu Fawzi Fransa Toma

Iranu - Wiceminister Republiki Islamu ds. Europejskich Ali Ahani

Irlandii - Prezydent Mary McAleese,

Japonii - Przewodniczący Parlamentu Eda Satsuki,

Kanady - Premier Stephen Harper,

Korei Płd. - Premier Chung Unchan,

Macedonii - Prezydent Gjorge Ivanov,

Meksyku - Minister SZ Patricia Espinoza Cantalleno,

Mongolii - Wiceprzewodniczący Wielkiego Horału Nyamaa Enkhbold

Nowej Zelandii - Gubernator Generalny Anand Satyanand,

Monako - Książę Albert II,

Pakistanu - Minister Obrony Narodowej Ahmad Chaudhry Mukhtar,

Wielkiej Brytanii - Książę Walii Karol

Szwecji - Król Karol XVI Gustaw oraz Minister Spraw Zagranicznych Carl Bildt

Stanów Zjednoczonych - Prezydent Barack Obama

Grecji - Prezydent Geórgios Papandréou

Norwegii - Krol Harald V oraz Minister SZ Jonas Gahr Store

Cypru - Prezydent Demetris Christofias,

Danii - Krolowa Małgorzata i Minister SZ Lene Espersen

Turcji - Prezydent Abdullah Gul

Włoch - Premier Silvio Berlusconi, Przewodniczący Senatu Renato Schifani,

Belgii - Książę Filip,

Luksemburga - Wielki Książę Henryk,

Lichtensteinu - książę Alois,

Estonii - Prezydent Toomas Ilves i Premier Andrus Ansip

Republiki Chorwacji - prezydent Chorwacji Ivo Josipović. Na ceremonii pogrzebowej Chorwację będzie reprezentować Ambasador Republiki Chorwacji Ivan Del Vechio,

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso,

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman von Rompuy

Sekretarz Generalny NATO Anders Fogh Rasmussen

Kuwejtu - Wysłannik Jego Wysokości Emira Państwa Kuwejtu

Afganistanu - Prezydent Hamid Karzaj

Francji - Prezydent Nikolas Sarkozy i Minister SZ Bernard Kouchner

Holandii - Premier Jan Peter Balkenende oraz Książę Van Oranje Willem-Alexander Claus

Austrii -Prezydent Heinz Fischler,

Algierii - Sekretarz Stanu Abdelaziz Belkhadem

Australii - Gubernator Generalna Quentin Bryce

Bułgarii - Prezydent Georgi Parvanov

Afganistanu - Prezydent Hamid Karzaj

Serbii - Minister Spraw Zagranicznych Vuk Jeremic

Chin - Minister Transportu Li Shenglin

Kazachstanu - Przewodniczący Parlamentu Urał Muchamedżnanow

Nigerii - Minister Spraw Zagranicznych Odein Ajumogovia

Tak kończy się najtragiczniejsza katastrofa w dziejach powojennej Polski. Nie będziemy dokonywać podsumowania tej tragiczniej dla państwa i narodu okresu próby. Każdy powinien wyciągnąć wnioski dla siebie. Czy to samo zrobią politycy?

Nasza redakcja, chociaż w ten sposób spełniła wewnętrzną potrzebę oddania czci i honoru prezydentowi RP i Jego żonie. Dodajmy, niezależnie od opcji politycznej, wyznania i innych przekonań. A ci, co zawsze twierdzili, że są bez winy, niech pierwsi rzucą kamieniem!

niedziela 18 kwietnia - w parafii Matki Bokiej Królowej Męczenników w Bydgoszczy-Fordonie odbył się koncert "Poznańskich Słowików" pod kierunkiem prof. Stefana Stuligrosza. Koncert w całości był poświęcony ofiarom tragedii pod Smoleńskiem.

piątek 23 kwietnia - wróciły ciała ostatnich 21 ofiar. Uroczystości bez udziału mediów na płycie lotniska Okęcie.

Chcielibyśmy jednak przekazać rzecz ważną, którą jeszcze przed śmiercią powiedział filozof ś.p. prof. Jan Karski - przyjaciół należy szukać za miedzą, nawet jeśli są spawy niezałatwione z historii. W tym tonie wypowiedział się także Dmitrij Miedwiediew, przed oficjalnym odlotem do Moskwy. Dodajmy, oświadczenie dla Polaków złożył z własnej inicjatywy.

środa 26 maja 2010 r. - do Polski docierają informacje z prasy rosyjskiej, które są zbieżne z sensacyjnymi oświadczeniami byłego przewodniczącego komisji ds. wypadków lotniczych płk Klicha. Według rosyjskich źródeł w kabinie pilotów przebywały, co najmniej, 2 osoby. Aż do samego kontaktu z ziemią, w kabinie przebywał gen. Błasik, dowódca Sił Powietrznych. Dlaczego? Nie wiemy, przynajmniej na razie. Ponadto, jak oświadczył płk Klich, załoga samolotu zlekceważyła wielokrotne sygnału urządzeń pokładowych m.inn. TAWS informujące o niebezpiecznym kontakcie z ziemią. Samolot rządowy Tu 154-M szedł ścieżką zniżania poniżej znacznie dopuszczalnej granicy 100 m. Rosyjscy eksperci podają nawet 20m!

Pojawiają się zawsze, w tego typu okolicznościach dodatkowe pytania - dlaczego? Czy opinia publiczna dowie się tego. Według specjalistów - nie. Zapis intymnych rozmów pochodzących z tzw. czarnych skrzynek, w ostatnich tragicznych sekundach lotu - nigdy nie jest publikowany. Dostępne mogą być jedynie zapisy z dodatkowych rejestratorów lotu, w które wyposażony był TU-154M.

Prawdą nie do podważenie jest także niezadowalający trening pilotów w 36 pułku lotnictwa specjalnego, bez wymaganych symulatorów i programów nieuwzględniających tego typu trudne, bardzo trudne sytuacje. Jak powiedział mjr Fiszer: (...) gdyby zginęli na symulatorze, nie ryzykowaliby podobnej sytuacji podczas lotu do Smoleńska. Ale błędów popełnionych podczas tego tragicznego lotu było więcej!

poniedziałek, 31 maja - Jerzy Miller, min. spraw wewnętrznych przywozi kopie zapisu czarnych skrzynek do Polski. Polskie media spekulują po tym, jak Rosjanie przedstawili pierwszą nieoficjalna wersję wydarzeń na pokładzie TU 154-M, a ścisłej ostatnie 40 sekund tego tragicznego lotu. Wtórują im publikacje w prasie rosyjskiej, fora internetowe, wywiady tzw. ekspertów w telewizji polskiej. Nie rozsiewamy plotek i hipotez ludzi, by nie powiedzieć oszołomów przed zakończeniem prowadzonego śledztwa komisji MAK z udziałem strony polskiej (płk Edmund Klich).

Co wiemy na pewno? Samolot był sprawny, aż do kontaktu z ziemią (według rosyjskich ekspertów). W kabinie przebywał gen. Błasik i jeszcze jedna osoba (polskie MSZ zaprzecza, by był to dyr. Kazana). Wiemy też, że kpt. statku powietrznego wiedział o bardzo trudnych warunkach panujących na smoleńskim lotnisku. Dlaczego, zdecydował się wykonać podejście do lądowania poniżej tzw. granicy decyzji tj. 100 m. Eksperci i byli piloci Tu 154-M nie mają złudzeń, jeśli faktycznie w kabinie był dowódca sił powietrznych, nie powinien zezwolić na lądowanie. I tyle co mógł zrobić!

Byli dowódcy 36 pułku są zgodni, to poważne naruszenie elementarnych zasad pilotażu statku powietrznego. Z przykrością odnotowujemy jednak, że niektórzy eksperci jak red. Hypki już kategorycznie wskazują na winę pilotów, szczególnie kpt. Protasiuka. To dziwne, zwłaszcza, że dochodzenie w tej sprawie i dalsze rozkodowywanie czarnych skrzynek trwa (w Sądowym Instytucie Analiz Kryminalistycznych w Krakowie).

niedziela 6 czerwca - przez Polskę przechodzi druga fala powodziowa. Tematy związane ze smoleńską tragedią przysychają. Ale tematem dnia jest hipoteza gen. Skrzypczaka, który wyraził swoją opinię wskazującą na kompromitującą sytuację panującą w Siłach Powietrznych. Według byłego dowódcy wojsk lądowych za sterami rządowego samolotu mógł siedzieć gen. Błasik!

Jak się okazuje, nawet po opublikowaniu wstępnych stenogramów rozmów z czarnych skrzynek, jest więcej niejasności i znaków zapytanie:

- nie zgadza się godzina i fakt zerwania linii wysokiego napięcia przez Tupolewa, w tym czasie samolot był na wysokości 400 m, a linia WN przechodzi na wys. 20 m;

- nie wiadomo, dlaczego na kilkanaście sekund przed katastrofa samolot ciągle zniżał z prędkością ok. 8,2 m/s (powinien 3,3 m/s), nie reagował na komendy II pilota mjr Grzywny "Odchodzimy";

- dlaczego piloci schodzili do lądowania na autopilocie;

- dlaczego przez ostatnie 30 sek nie słychać zapisu rozmów pierwszego pilota kpt. Protasiuka

środa 15 września - dziennikarze Rzeczpospolitej dowiedzieli się, że na lotnisku Siewiernyj, w dniu tragedii, nie było funkcjonariuszy BOR. Wcześniej min. spraw wewnętrznych informował, że było ich co najmniej dwóch. Tymczasem ustalenia RP podały do wiadomości najważniejsze telewizje w swoich programach informacyjnych.

Toczące się dość wolno śledztwo ze strony rosyjskiego MAK wyklucza zamach terrorystyczny. Jednak polska prokuratura nie wyklucza takiej przyczyny katastrofy. Strona polska nie otrzymała dotąd ważnych dokumentów (protokoły przesłuchania świadków i nawigatorów, protokoły sekcji zwłok i oryginału tzw. czarnych skrzynek) - poinformował Antoni Maciarewicz, PiS

niedziela, 10 października - (...) łączy nas wspólny ból, wspólny żal i pamięć o tragedii, która wydarzyła się na tej ziemi pół roku temu - mówiła w Smoleńsku Swietłana Miedwiediewa, małżonka prezydenta Rosji w obecności rodzin ofiar katastrofy

Rodziny zapaliły znicze przy wraku Tu-154M, odwiedziły też miejsce katastrofy.

- W tym miejscu upadł na ziemię samolot. Rozbił się na tysiące kawałków. W tym samym momencie na tysiące kawałków rozbiło się nasze życie i na tysiące kawałków rozbiły się nasze serca - mówiła Ewa Komorowska

Pod kamieniem na miejsc katastrofy symboliczne wiązanki kwiatów złożyły rodziny ofiar. Był też wieniec od prezydenta Rosji i Polski. Patronat nad polską delegacja miała Anna Komorowska, żona prezydenta RP

- Taka piękna inicjatywa mogła powstać jedynie w kręgu rodzin, które uznały, że mimo bólu, chcą dokończyć tę podróż - powiedziała Anna Komorowska, Pierwsza Dama

8 grudnia 2010r. - w witrynie wydawniczej pojawiła się książka "Ostatni lot". Autorzy próbują wytłumaczyć czytelnikom przyczyny katastrofy, pomimo trwającego prokuratorskiego śledztwa. Wskazywane są przyczyny obiektywne i subiektywne np. popełniane błędy przez pilotów i nawigatorów na wieży kontrolnej, próba wylądowania za "wszelka cenę", hipotetyczne wywody na temat szybkiego awansu kpt. Protasiuka i wiele innych, naszym zdaniem - nie mających jeszcze potwierdzenia - domysłów autorów. Piloci z którymi rozmawialiśmy podważali też techniczne hipotezy autorów książki, które mogły doprowadzić do katastrofy.

Aczkolwiek niepodważalnym faktem jest błędna decyzja dot. lądowania w warunkach gęstej mgły, przy braku kontaktu wzrokowego z ziemia. Dlaczego tak się stało - obawiamy się, że tego już się nie dowiemy.

17 grudnia 2010r. - projekt raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) - dotyczący katastrofy smoleńskiej - w tym kształcie, w jakim został przysłany przez stronę rosyjską, jest bezdyskusyjnie nie do przyjęcia - powiedział premier Donald Tusk

Co to oznacza? Modelowa współpraca prokuratury rosyjskiej i polskiej została poddana wiekowej próbie. Pęknięcie było widać na twarzy premiera Tuska w Brukseli, jak przekazywał tą ważną informację dziennikarzom. A ponadto, osiem miesięcy śledztwa nic nie wyjaśniło. Strona polska (rodziny ofiar i Polacy) zna jedynie nieoficjalne zapisy protokołu członków MAK. Nic nie mówię się tam na temat odpowiedzialności strony rosyjskiej, szczególnie nawigatorów z lotniska Siewiernyj. Są za to hipotezy dotyczące błędów pilotów, nieznajomości procedur i porozumiewania się w języku rosyjskim czy logistycznego zabezpieczenia lotu. Jako pewnik podano za to informacje o sprawności samolotu, automatycznie wykluczono też hipotezę o wybuchu i penetracji elektromagnetycznej. W internecie aż huczało o takiej niedorzecznej ewentualności. Czy aby na pewno?

Jedno co jest pewne to to, że polska prokuratura nadal nie dysponuje twardymi dowodami w sprawie katastrofy, szczątki rozbitego samolotu już straciły wartość dowodową, czarne skrzynki są jedynie kopiami, brakuje dokumentacji dot. lotniska, a nawet protokołów z sekcji zwłok. Wszystko wskazuje na to, że nigdy nie dowiemy się o przyczynach tragicznej katastrofy rządowego TU 154-M.

28-30 grudnia 2010r. - kolejne sensacyjne informacje przekazują polskie media. Już 10 kwietnia 2010r. start prezydenckiego samolotu z lotniska Okęcie był zagrożony. Lotu w tak trudnych warunkach odmówił kpt. Protasiuk. Według niepotwierdzonych źródeł doszło nawet do spięcia z gen. Blaskiem, który miał wymusić zmianę decyzji pierwszego pilota.

Jeśli śledztwo potwierdzi tą informację, to lot do Smoleńska wykonywany był w stresie. Piloci nazywają taką sytuację "zawieszeniem". To może tłumaczyć fakt braku kontaktu dowódcy statku powietrznego w ostatnich sekundach tragicznego lotu.

Z ostatnio wyemitowanego wywiadu z płk Klichem, ekspertem strony polskiej wyjaśniającym katastrofę samolotu, wynika, że trzy dni wcześniej kpt. Protasiuk leciał z premierem Tuskiem do Smoleńska jak drugi pilot. To nie jest komfortowa sytuacja - wyjaśniał Klich. Albo jest się dowódcą statku powietrznego, albo nie. To niweczy rutynowe odruchy w trudnych i stresowych sytuacjach - dodał.

Przypomnijmy jednak, że to własnie płk Klich i inni tzw. eksperci jak red. Chypki wskazywali na początku śledztwa winę pilotów. Dziś jakby nie pamiętali tej niekomfortowej sytuacji... Czy zatem można mówić na tym etapie o braku asertywności pilotów?

Koniec roku za chwil kilka. To był wyjątkowo trudny okres dla Polski i Polaków. Katastrofa i powodzie oraz walka o krzyż pod Pałacem Prezydenckim zdominowała przekazy medialne. Wojna polsko-polska nadal trwa, tylko pojawiają się nowi "bohaterowie" jak gen.Petelicki oskarżający min. ON o winę za katastrofalny lot i wiele zaniedbań w WP czy mec. Dubaniecki (prywatnie mąż Marty Kaczyńskiej) wytaczający armaty przeciw dowodom w sprawie. Ten ostatni nie omieszkał powiedzieć w wywiadzie o podejrzeniu... zamachu. Ten pierwszy wypowiedział bardzo ostre słowa, iż minister obrony powinien pojechać na miejsce katastrofy i honorowo "załatwić sprawę". Cóż, kiedyś ważnym ludziom poszczają nerwy. A może to polityczna prowokacja?

*********************************

12 stycznia 2011 r. O godz. 10.00 czasu polskiego rozpoczyna się konferencja prasowa Międzynarodowej Komisji Lotniczej (MAK). Jej przewodnicząca Tatiana Anodina podaje przyczyny katastrofy polskiego TU-154M nr 101. Nie jest to raport polityczny, tylko techniczny - zastrzega "caryca", jedna z najbardziej wpływowych kobiet w Rosji.

Techniczne zawiłości wyjaśnia dziennikarzom Aleksiej Morozow, szef komisji technicznej, podczas prezentacji audiowizualnej. Jak można się było domyślić, przyczyny tragedii prezydenckiego samolotu są bezpośrednie i niebezpośrednie, aczkolwiek w raporcie nie ma wzmianki o ewentualnej winie kontrolerów z lotniska Siewiernyj.

przyczyny:

- lądowanie w warunkach szczególnie niebezpiecznych, znacznie poniżej granicy decyzji 100 m,

- lądowanie pod presją osób w kabinie pilotów (gen. Błasik + dyr. protokołu dyplomatycznego), co w języku komisji nazywa się "sterylnością",

- brak reakcji załogi na sygnał TAWS terrain ahead oraz pull up,

- próba lądowania na autopilocie,

- niezgranie i niedoświadczenie załogi,

- niewystarczająca znajomość języka rosyjskiego przez polską załogę,

- brak szkoleń na symulatorach TU-154

Ponadto Tatiana Anodina kilkakrotnie wymieniła gen. Błasika, dowódcę SP RP nie bez powodu. W jego organizmie stwierdzona 0,6 promila, alkoholu etylowego. Co to oznacza? Z cała pewnością brak wyczucia i upokorzenie strony polskiej. Jeśli nawet generał miał taką ilość alkoholu (wystarczy piwo), to wiadomym było, że min. Kopacz o tym wiedziała już podczas sekcji zwłok. Skora tak, to wiedział premier Tusk i min. Miller. Oczywiście już w kwietnie 2010 roku. Po 9 miesiącach, robienie z tego sprawy nadrzędnej, jest chwytem poniżej pasa. Ponadto, nic nie wnosi do przyczyn katastrofy. Dodajmy, że zdaniem patomorfologów, taka ilość alkoholu może być we krwi po śmierci.

Oczywiście strona polska nie zgadza się ogłoszonym raportem, mówiąc iż jest niepełny. Np. w nieistniejącym dziale dot. kwestii nawigatorów i ich naprowadzania. Dodajmy, że nie ma dziś żadnych nagrań, zapisów rozmów z załoga polskiego samolotu a wieżą. Dlaczego?

Ciekawostka poliszynela jest też fakt, że lotnisko wojskowe Siewiernyj było już zamknie te w 2009 roku. Niektórzy wojskowi nazywają to kuriozum lądowiskiem. Prawda jest też taka, że to strona polska wybrała to miejsce, będące najbliżej cmentarza w Smoleńsku. O zaniedbaniach strony polskiej o złym przygotowaniu logistycznym lotu będziemy jeszcze mówić po ogłoszeniu raportu strony polskiej. Aczkolwiek, dziennikarze i niektóre media głośno mówią, że nie było też lotnisk zapasowym w tym planie. Podobno to w Mińsku , tego dnia było nieczynne.

W kręgu fachowców, niestety nie zaliczamy do nich wymienionego wcześniej red. Hypkiego (nie wydaje się wyroków przez orzeczeniem prokuratorskim i postanowieniem sądu), wymienia się kuriozalny błąd załogi polegający na korzystaniu z barometru radiowego a nie atmosferycznego. W przypadku jaru nad którym leciał polki samolot, różnica pomiędzy tymi przyrządami mogła wynosić nawet 40 m. Co to może oznaczać w momencie, gdy samolot miał już 60 m do dna jaru? Niechybną katastrofę.

Pewne jest też to, że piloci nie mieli aktualnej prognozy pogody na lotnisku w Warszawie, a TU 154-M nie dostał map cyfrowych lotniska Siewiernyj. Jaka zatem była reakcja kpt. Protasiuka? Mówiliśmy wcześniej, że doszło do spięcia przed wylotem. Kapitan statku powietrznego miał odmówić wykonania lotu. Niestety, dziś nikt nie może tego potwierdzić.

17 lutego 2011 r. - polscy prokuratorzy wracają pociągiem z Moskwy, gdzie przesłuchiwali obsługę lotniska Siewiernyj. Uzgodnione pytania (sic!) ze stroną rosyjską nie wniosły wiele nowego. Przynajmniej tak odpowiadali zaraz po przylocie śledczy, zasłaniając się tajemnicą dochodzenia. Znamienne jest też i to, że wracali niemal 24 godz. pociągiem zamiast samolotem.

Informacje, przynajmniej niektóre, wyciekły do mediów. Okazuje się, że nawigatorzy z lotniska Siewiernyj mogli kategorycznie odmówić pozwolenia na lądowanie (tak jest zapisane w regulaminie podpisanym przez VIP-a z Moskwy). Mówiąc wprost, mógł to też zrobić kapitan statku powietrznego ze względu na fatalne warunki, jak i obsługa lotniska. Za wcześnie wyciągać wnioski, ale nawigatorzy także byli naciskani na przyjęcie samolotu prezydenckiego. Bezspornym jednak faktem jest, iż ostateczna decyzję w takich przypadkach podejmuje pilot statku powietrznego. Dlaczego było inaczej? Na razie brak odpowiedzi...

Kolejna zagadka pojawiła się na stronie internetowej komisji MAK. Zatarto bowiem informację na temat zawartości alkoholu w organizmie gen. Błasika. Dlaczego ten wątek nie jest wygodnym argumentem strony rosyjskiej? Nieoficjalnie wiadomo, że żona generała mocno interweniowała przez swoich prawników. Ich zdaniem, ta informacja była złamaniem przepisów Konwencji Chicagowskiej. Rosjanie ulegając, przyznali się do niefortunnej wypowiedzi "carycy" Anodiny. To ona kilkakrotnie przywoływała ten fakt podczas konferencji z 12 stycznia br.

Opinia publiczna ma poznać raport Millera nie wcześniej niż 10 kwietnia. Nadal trwają eksperymenty lotnicze na drugim TU-154M nr boczny 102. Podobno, z uwagi na awarię wyświetlacza TAWS i wykonanie wszystkich zaplanowanych procedur polski raport zostanie zaprezentowany po terminie.

09 kwietnia 2011 roku: w przeddzień rocznicy tragicznej katastrofy rządowego TU 154-M Jarosław Kaczyński, brat prezydenta, wie wszystko najlepiej, co potrzebne jest Polsce, narodowi i Ślązakom. Przynajmniej tak uważa, że wie. A Polska, w rocznice katastrofy podzielona.

Padają różne oskarżenia, prowadzone są gry polityczne i przedwyborcze, populistyczne obietnice. Nikt, nie zajmuje się meritum, czyli kulejąca gospodarka, naprawą służby zdrowia, bezpieczeństwem zewnętrznym i wewnętrznym, demontowany jest system emerytalny. Szkoda, bo nie tak to miało wyglądać.

Wracamy jednak do najistotniejszych spraw dotyczących tragedii smoleńskiej. Komisja Millera opóźnia polski raport, mnożą się przyczyny obiektywne. Głośno mówi się o zaplanowanym eksperymencie na TU-154M nr 102, który ma doprowadzić do poznania prawdy. Chodzi o poznanie reakcji samolotu, na ścieżce zbliżania do lotniska, na komendę odejścia na drugi krąg. Jak zwykle sporo szumu medialnego, wypowiedzi instruktorów z 36 pułku, zasłanianie się awarią pokładowych przyrządów. Tak naprawdę, eksperyment już dawno wykonano, a opinię publiczna karmi się wybiórczymi informacjami.

Niezależni eksperci twierdza, że nawet z wysokości 30-40, Tupolew powinien zareagować poderwaniem i odejściem na drugi krąg. Ujawniane są jednak fakty, a dokładniej przecieki z działania komisji Millera. Wysunięto nawet hipotezę, że TU-154M nr 101 był przeciążony. Jak wynika z raportu zakładów remontowych w Samarze, homologowany był na 90 osób, jak wiemy na pokładzie było 96 osób. Gdzie zatem przerobiono wnętrze, aby uzyskać dodatkowe miejsca?

Przypominamy, ż piloci próbowali poderwać maszynę. Nie wiemy, dlaczego nie było reakcji na poziomie ostatnich 30-40 metrów lotu. Wiemy, że ścięte drzewo pozbawiło manewrowości samolot, podczas gdy silniki pracowały niemal pełną mocą.

Kolejnym powodem opóźnienia ogłoszenia raportu Millera mają być niedostarczone dokumenty przez stronę rosyjską. Mówi się nadal o oryginalnych "czarnych skrzynkach", dokumentach dot. obowiązujących procedur na stanowisku naprowadzania, ateście i stanie przyrządów naprowadzających, czy klasyfikacji lotniska Siewiernyj.

Płk Klich bez pardonu obwinia min. Bogdana Klicha całkowitą wina za katastrofę. Nie wyciągnięto wniosków z poprzedniej tragedii Casy w Mirosławcu. Jego zdaniem, minister już dawno powinien podać się do dymisji, za nieudolność, dokręcanie śrubki, złe decyzje i niski poziom wyszkolenia armii. To prawda, tylko trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Wiedza to najwięksi Polacy i liderzy grupy "Perfekt".

W podobnym tonie wypowiada się gen. Petelicki. W wywiadzie dla "Wprost". Dla NATO nie jesteśmy wiarygodnym partnerem - przekonywał. Błędem Tuska było zaniechanie poproszenia o pomoc NATO i USA w sprawie ustalenia przyczyn katastrofy. Jego zdaniem, gdyby sprawę przejęło NATO, raport byłby miażdżący dla rządu i MON-u. Podły też ostre pytanie dotyczące ścinanych głów, które powinny być postawione pod topór. Nie zdymisjonowanie min. Klicha jest nadal największą zagadka rządu Tuska.

Były dowódca GROM-u wysuwa hipotezę, że zamachu terrorystycznego mógł dokonać średnio wyszkolony członek Al-Kaidy czy czeczeński ekstremista. Tylko podczas wizyty premiera Putina, dwa dni wcześniej, lotnisko Siewiernyj i okolice były enklawa nie do pokonania. W dniu przylotu polskiego prezydenta, mógł wejść każdy.

Dlatego w tym kontekście zaskakujące są wnioski prokuratury, która już nie bada w tym kierunku. Zamach został wykluczony.

16 kwietnia 2011 roku: "Wydarzenia" Polsat News dotarły do informacji o karygodnych praktykach w 36. specpułku. Piloci tej jednostki sami pisali sobie pytania egzaminacyjne. Działo się tak, bo egzaminatorzy z Dowództwa Sił Powietrznych nie mieli uprawnień na samoloty, o które pytania padały w testach.

Komisja Millera przeprowadziła (oficjalnie) dwa testy z TU-154M odwzorowujące lot w warunkach zbliżonych do lotniska Siewiernyj. Cześć ekspertów z red. Hypkim na czele uważa, że eksperyment był niepotrzebny. To można zrobić na symulatorze - przekonywał.

Z kolei "Nasz Dziennik" podobno dotarł do sensacyjnej wiadomości. Według dziennikarzy tego tygodnika wynika, że kpt. Protasiuk jednak uruchomił przycisk "uchod". Z niewyjaśnionych przyczyn reakcja samolotu, a być może jego silniki, nie zareagowały na te awaryjną procedurę odejścia na drugi krąg. Dlaczego? To kolejna zagadka do wyjaśnienia przez komisję Millera.

23 kwietnia 2011r. Tupolew, który rozbił się pod Smoleńskiem, zaledwie 2,5 miesiąca wcześniej miał poważną usterkę autopilota. Siedzący wtedy za sterami kpt. Arkadiusz Protasiuk (śp. 36 l.) przez całą trasę do Haiti prowadził samolot ręcznie - podaje Fakt.pl

W dniu tragedii ten sam kapitan do lądowania podchodził na rzekomo naprawionym już autopilocie. Gdy we mgle zorientował się, że jest za nisko, próbował ratować maszynę automatycznym odejściem, włączając przycisk "uchod". Samolot jednak nie zareagował. Dlaczego?

Przypomnijmy, iż komisja carycy Anodiny kategorycznie wykluczyła niesprawność samolotu. Co więcej, min. Sikorski powiadomił bliźniaka Jarosława Kaczyńskiego sugerując od razu, iż to wina pilotów. Ciekawe, jak teraz zachowa się polski minister, jeśli okaże się, ze Tupolew był niesprawny.

19 lipca 2011r. Raport Millera, wprawdzie gotowy, ale nie może zostać przedstawiony opinii publicznej. Rząd z D.Tuskiem na czele zasłania się przeciągająca procedurą tłumaczenia na jeżyk angielski (o rosyjskim nie mówi się wcale). Ale media i dziennikarze spekulują, że to nieudolna zasłona dymna.

Coraz głośniej mówi się o porażających faktach wyciekających jak woda z kranu. Podobno informator Faktu.pl sprzedał tabloidowi cenne informacje, nadal ściśle tajne. Wynika z nich, że los min. Klicha jest przesadzony. Problem w tym, że do czasu wyborów i powołanie nowego rządu, nikt z ewentualnych kandydatów nie położy głowy pod topór, jak Stefan Majewski przejmując schedę po Leo Beenhakeerze. Zdaniem tabloidu, Tusk przeciąga ogłoszenie wyników raportu celowo. W nim podano aż 150 nazwisk odpowiedzialnych za tragedię. Wszyscy muszą odejść na banicję. Podobno to znane nazwiska z kręgów MON, Kancelarii Prezydenta, MSZ i wielu innych instytucji.

Wyciekły także szczegóły dotyczące ostatnich sekund przed katastrofa. Kpt. Protasiuk chciał w ostatnim momencie wykorzystać przycisk "uchod". Niestety, zdaniem komisji zapomniał, ze w Siewiernym nie było systemu ILS. Oznacza to, że przycisk odejścia awaryjnego na drugi krąg musiał być najpierw uaktywniony. Nie zdążył tego zrobić pilot, czy nie wiedział o tym? Dodajmy, że eksperyment drugiego Tu-154-M nr 102 również wykazał niewrażliwość samolotu na polecenie - maszyna nie zareagowała na włączony przycisk "uchod". Czy może to oznaczać, że wyremontowany statek powietrzny był niesprawny?

23 lipca 2011r. Politycy traktowali rządowe samoloty jak powietrzne taksówki, loty organizowano z pominięciem procedur i instrukcji, często "na telefon", a miedzy instytucjami przygotowującymi wizyty panował bałagan i chaos decyzyjny - informuje Fakt.pl

Raport jest na ukończeniu. Izba ma w nim postawić zarzuty urzędnikom i ministrom kolejnych rządów. Za zły stan polskiego lotnictwa i zaniedbania w sprawie szkoleń pilotów z 36. specpułku NIK oskarży kolejnych decydentów w wojsku oraz resorcie obrony narodowej.

Z kolei min.Klich odpiera zarzuty i próbuje podważyć ich kompetencje. Dostała się ministrowi także za przetarg rządowych Embrayerów, wyczarterowanych, zdaniem inspektorów NIK, z naruszeniem prawa. Czarne chmury, nad najsłabszym od lat szefem resortu obrony, pojawiają się w okresie rychłego opublikowania raportu Millera. Dymisje wielu decydentów, odpowiedzialnych za katastrofę, to kwestia czasu. Na Wiejskiej szeptają już w kuluarach, że nie uda się tego bałaganu zamieść pod dywan do jesiennych wyborów.

____________________________

29 lipca 2011 r. Raport Millera. Przełomu nie było, bo nie mogło być. Każdy z członków komisji przedstawił obszar działania zespołu ekspertów. Dodajmy jednak, że nie było to czytanie całego raportu liczącego ponad 300 stron i załączników. Dziennikarzom przedstawiono skrót najważniejszych - zdaniem komisji - błędów, uchybień i zaniedbań, które doprowadziły do tragedii 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem (dokładnie Smoleńsk Pn.)

ppłk Benedict od razu wyłożył całą prawdę o 36 splt. Brak szkolenia na symulatorach (szczególnie w trudnych i awaryjnych sytuacjach), źle dobierane załogi (również załoga prezydenckiego TU-154M), kontrole nie wykazujące narastających nieprawidłowości. To tylko niektóre, zdaniem eksperta, elementy obrazujące bałagan panujący w pułku.

Jeśli chodzi o tragiczny lot, to już na samym wstępie załoga spóźniła się. Skutkowało to skróceniem do minimum podstawowych czynności związanych z tak ważnym lotem. Skrócona odprawa, brak dokładnego meldunku meteo, brak informacji o lotniskach zapasowych, czy wreszcie brak koordynatów dot. lotniska Siewiernyj - to tylko początek kłopotów.

Ekspert wykluczyl jednoznacznie zamach czy udział osób trzecich. Jego zdaniem samolot był sprawny, aż do kontaktu z ziemią. Niestety ppłk, Benedict nie zajął oficjalnego stanowiska na temat szczegółowych badań wraku samolotu, w kierunku eksplozji, awarii systemu elektrycznego, awarii silników czy innych przyczyn zewnętrznych (ładunek wybuchowy, promieniowanie elekromagnetyczne, zamach terrorystyczny). Swoją hipotezę komisja przedstawiła na podstawie oględzin zewnętrznych (zdjęcia, pobieżne oględziny wraku, etc.). Strona rosyjska do dziś nie zezwoliła na specjalistyczne badanie w tym kierunku.

Wiesław Jedynak, pilot - ekspert potwierdził bardzo trudne warunki widoczności na 400m. Pilot statku powietrznego kpt. Protasiuk jednoznacznie powiedział, że nie dadzą rady wylądować w tak trudnych warunkch. Inne lotniska zapasowe jak Witebsk i Mińsk były osiagalne przez TU-154M, jednak nie było szans na bezpieczny dojazd na miejsce rocznicowych uroczystości. Ten aspekt nie został należycie wyeksponowany przez komisję Millera. W podobnym tonie raport wyraża się na temat ochrony BOR-u, a w zasadzie nie wyraża się - bo to nie dotyczyło wypadku lotniczego - powiedział Miller

Niezależnie od innych niedociągnięć - temat ochrony prezydenta jednak zbagatelizowano - kpt. Protasiuk zameldował o narastających kłopotach z lądowaniem na lotnisku Siewiernym.

Dalej, sprawy potoczyły się błyskawiczne. Wprawdzie nie stwierdzono nacisków na załogę (co jest odmiennym stanowiskiem od komisji MAK), ale obeność gen. Błasika w kabinie nie była zgodna z regulaminem. O innych osobach raport milczy, choć wiadomo, iż w kabinie słychać było głos dyr. protokołu dypomatycznego.

Bardzo mocno akcentowali obciążenie kpt. Protasiuka eksperci komisji. To on znał język rosyjski w stpniu komunikatywnym, siłą rzeczy musiał zająć się także działką nawigaora. Jednym słowem wykonywał zbyt wiele funkcji, zwykle rozłożonych na każdego członka zalogi. Ta - zdaniem komisji - nie była zgrana i niewyszkolona pod względem strategii MCC. Co więcej, nidoświadczona w lotach w trudnych i bardzo tudnych warunkach.

Zdaniem komisji, pilot nie chciał lądować na lotnisku Siewiernyj za wszelką cenę. Wykonywał tylko podejście próbne. Błędem jednak było odejście na drugi krąg w trybie automatycznym, gdyż na Siewiernym nie było systemu ALS. Choć to jedynie hipoteza, kpt.Protasiuk mógł nie wiedzieć, że przycisk "uchod" nie zadziała w trybie automaycznym. Dodajmy jednak, że instrukcja obsługi TU-154M mówi o tym z całą pewnością. Jeśli tak było, to dlaczego system szkoleń w tym zakresie nie akcentował tak ważnych kwestii ds. bezpieczeństwa lotu?

Tragicznym w skutkach staje się fakt. Zabrakło ok. 5 sekund, by jeszcze wyprowadzić samolot z bardzo niebezpiecznej sytuacji. Wyprzedzamy nieco fakty, ale czytelnik powinien mieć wiedzę o fizycznych aspektach pracy systemu ciągu slników, elektroniki i sterujących wszystkim komputeów pokładowych.

Kpt. Protasiuk był cały czas informowany przez kontrolerów, iż samolot znajduje się na ścieżce schodzenia i kursie. W tym momencie komendy przekazywane przez obsługę i kontrolera strefy lądowania - były błędne. TU 154-M znajdował się już 130 m pod ścieżką zniżania i 125 m z jej lewej strony. Pilot szybko zorientował się, że tragedia jest bardzo blisko i natychmiast uaktywnił przycisk "uchod". Jednak nie działał on w trybie automatycznym.

Przypomnijmy, lot drugim TU-154-M nr 102 wykazał, że taka operacja jest możliwa, ale po uaktywnieniu wspomnianego przycisku "uchod". Tego załoga nie zrobiła.

Wspomniana zwłoka 5 sekund i uwaga: 39 m nad podejściem do lotniska! nie dało szans na wyprowadzenie maszyny z tragicznej w skutkach opresji. Katastrofa była nieunikniona. TU 154-M ściął jeszcze lewym skrzydłem brzozę, wpadł w korkociąg i z prędkością 280 km/h rył ziemię. Przeciążenie było gigantczne, a pasy pasażerów działały jak gilotyna. Niestety, tego w raporcie dla dziennarzy nie usłyszeliśmy.

Jakie inne błęy popełnila załoga? Bezwzględnie odczytywanie wysokości za pomocą miernika radiowego a nie ciśnieniomierza barometrycznego. Różnica w odczycie na 100 m dochdziła do 39m! Dlaczego? Miernik radiowy mierzy wysokość do ziemi, ten drugi do płyty lotniska. Dalej, nie reagowano na sygnały komputera pokładowego TAWS "pull-up". Dlaczego? To kolejna hipoteza, ale brak wpisanch koordynatów lotniska Siewienyj - to znieczuliło załogę. Wcześniej takie komunikaty też lekceważono!

Były też inne przyczyny tzw. niebezpośrednie. Jedynie nawigator posiadał aktualne dopuszczenia na loty TU-154M. Pozostali członkowie ich nie posiadali. Niedbalstwo, czy rutynowe działania w 36 splt?

Kolejne zarzuty posypały się w kierunku obsługi lotniska Siewiernyj. Tylko 30 proc. oświetlenia było sprawne, lotniska było nieprzygotowane na przyjęcie tak ważnego lotu, choć Rosjanie zapewnili o możliwości takiego lądowania. To jedno, ale nikt z polskiej strony nie wykonał tzw. rozpoznania i rekonesansu. Przypomnijmy, iż lotniska Smoleńsk Pn. tak naprawdę było zamknięte. Strona polska doskonale o tym wiedziała. A min.Sikorski?

Kolejny eksert komisji płk Grochowski zaznaczł - to nie był to lot samobójczy - zabrakło wspomnianych 5 sek. Maciej Lasek, kolejny ekspert, dodał, że w 36 splt nie było tzw. lidera a lot do Smoleńska był "wojskowy".

Pytania dziennikarzy nie rozjaśniły wątpliwości. Komisja, tak naprawdę ujawniła hipotezy, a nie niezbite fakty i dowody. Odpowiadając dziennikarzom, również rosyjskim, pod naciskiem przyznała, iż na 15 m nad ziemią samolot nie miał już zasilania. Dlaczego?

Na argument dziennikarza, iż uderzenie skrzydłem w drzewo doprowadziło do katastrofy Miller odpowiedział przykładem z fizyki - proszę uderzyć samochodem z prędkością 280 km w... drzewo. Ciekawe porównanie, przypomnijmy jedyne, że Robert Kubica uderzył bolidem w ścianę z prędkością niemal podobną. Przeżył...

Zatem, po co był ten raport? Niewiele wniósł nowego do katastrofy. I choć nie ma jednej przczyny tej tragedii - powiedział Miller - to wskazuje na wiele poważnych nieprawidłowości w procesie szkolenia pilotów, kontroli i nadzoru w 36 splt, doborze załóg do wykonywania lotów z najważniejszymi osobami w państwie, jak i ewidentnych błędów samych pilotów. Trudno jednak zgodzić się z opinią o nie wywieraniu nacisków. Już sama obecność przełożonego w kabinie potrafi wywołać stres uniemożliwiający poprawne wykonywanie wyuczonych czynności. To nie są zimne i wyrachowane opinie mundurowych tylko niezależnych psychologów, również tych wprowadzających strategie MCC do lotów rejsowych na linach amerykańskich.

Trudno też zgodzić się z opinią o wykluczeniu zamachu, również terrorystycznego czy udziału osób trzecich. Powierzchowne oględziny czy zdjęcia nie zastąpią specjalistycznych badań. Tych, jak dotąd nie udało się przeprowadzić polskim specjalistom. Dopóki szczątki tupolewa będą na lotnisku Siewiernym, dopóty ta wersja wydarzeń będzie coraz słabsza.

Trudno podpierać się wiedzą i sympatią Polaków. Badana większość ma jednak nadzieję, że pozycja min.Sikorskiego, podobnie jak przeznaczonego do zdymisjonowania min.Klicha również.

16 listopada 2011 r. Rządowy tupolew już niebawem zostanie sprzedany. Wojsko wyceniło samolot na 40 mln złotych - podaje fakt.pl

Jak podał RMF FM tupolew jest już gotowy do przekazania Agencji Mienia Wojskowego, która zorganizuje przetarg. Samolot trafi na sprzedaż nie wcześniej niż na początku przyszłego roku. Do przetargu będą mogli przystąpić wszyscy, nie tylko ci, którzy mają zgodę na zakup sprzętu wojskowego. Warto wiedzieć, że cena sprzedaży jest tajemnica handlowa, ale remont TU-154M w Samarze kosztował więcej niż jego zbycie. Trudno precyzyjnie określić ile, to również tajemnica handlowa, ale padają sumy z jedynka na początku i dwoma zerami!

16 stycznia 2012 r. Pojawiają się nowe akty po odczytaniu kolejnego zapisu z taśm "czarnych skrzynek". Nowy stenogram rozmów z kokpitu Tu-154M zawiera informację o tym, że już po uderzeniu w ziemię czarne skrzynki zarejestrowały... głos człowieka. Mowa o sygnale nagranym po ostatnim krzyku pilotów! Kto wydał z siebie ten dźwięk? - można przeczytać w Fakt.pl

Biegłym z Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa udało się odczytać zapis z godz. 8:41:07. Oznacza to, że jeszcze po dwóch sekundach od oficjalnie podawanego zapisu, KTOŚ coś wypowiedział. Na tę chwilę, sygnał nie do zidentyfikowania.

Równie ciekawa jest opinia niektórych mediów. Dziennikarze, przynajmniej ci z "Naszego Dziennika" twierdzą, ze zapis, odczyt i identyfikacja głosów w kabinie pilotów nie potwierdziła obecności gen. Błasika. Wdowa po generale walczy o jego dobre imię. Na tę chwilę, Komisja Millera nie zajmuje żadnego stanowiska.

28 marca 2012 r. Producenci dokumentalnego serialu "Mayday" o lotniczych katastrofach - w odcinku dotyczącym tragedii smoleńskiej, który wstępnie chcieli nakręcić według wersji MAK-u - po nagłośnieniu przez "Gazetę Polską codziennie" sprawy, zdecydowali się uwzględnić też niezależne ustalenia.

Po apelu gazety o interwencję w sprawie filmu produkowanego przez kanadyjską firmę Cineflix, poświęconego katastrofie smoleńskiej, do redakcji nadeszło pismo od zamawiającej film stacji National Geographic i firmy Cineflix, zleceniodawcy materiału. Przedstawiciele obu firm zapewniają, że podczas pracy nad filmem chcą uwzględnić "wszystkie oficjalne raporty i dokumenty" dotyczące katastrofy.

Wcześniej gazeta informowała, że twórcy scenariusza wzięli pod uwagę wyłącznie raport MAK-u. Zapowiedź tego odcinka pt. "Following orders"("Wykonując rozkazy"), jako przyczynę katastrofy określała "CFIT, błąd pilota". Skrót CFIT (Controlled flight into terrain - kontrolowany lot ku ziemi)

Dalszy rozwój wydarzeń przeniesiono do archiwum redakcji



Zdjęcie 14775

(Zdjęcie 14775)

Zdjęcie 14776

(Zdjęcie 14776)

Zdjęcie 14777

(Zdjęcie 14777)


Zdjęcie 14781

(Zdjęcie 14781)

Zdjęcie 14782

(Zdjęcie 14782)

Zdjęcie 14783

(Zdjęcie 14783)


Zdjęcie 14784

(Zdjęcie 14784)

Zdjęcie 14785

(Zdjęcie 14785)

Zdjęcie 14786

(Zdjęcie 14786)


Zdjęcie 14787

(Zdjęcie 14787)

Zdjęcie 14788

(Zdjęcie 14788)

Zdjęcie 14789

(Zdjęcie 14789)


Zdjęcie 14805

(Zdjęcie 14805)

Zdjęcie 14806

(Zdjęcie 14806)

Zdjęcie 14807

(Zdjęcie 14807)


Zdjęcie 14808

(Zdjęcie 14808)

Zdjęcie 14809

(Zdjęcie 14809)

Zdjęcie 14810

(Zdjęcie 14810)


Zdjęcie 14811

(Zdjęcie 14811)

Zdjęcie 14812

(Zdjęcie 14812)

Zdjęcie 14813

(Zdjęcie 14813)


Zdjęcie 14828

(Zdjęcie 14828)

Zdjęcie 14841

(Zdjęcie 14841)

Zdjęcie 14842

(Zdjęcie 14842)


Zdjęcie 14849

(Zdjęcie 14849)

Zdjęcie 14850

(Zdjęcie 14850)

Zdjęcie 14851

(Zdjęcie 14851)


Zdjęcie 15063

(Zdjęcie 15063)

Zdjęcie 15064

(Zdjęcie 15064)

Zdjęcie 15065

(Zdjęcie 15065)


W galerii:

W galerii

...przejdź do galerii