Czwartek, 09 lutego 2012.

Zaprosili nas

Centrum Targowe Toruń

2011-10-01 - V Targi Motoryzacyjne Moto-Tor


Piotr Winowski, olszchopper.pl

2011-04-30 - Rozpoczęcie sezonu motocyklowego


Targi Poznańskie

2011-03-18 - XV edycja Motor Show Poznań

Artykuły » » Wywiady

ARTYKUŁ ARCHIWALNY

polska

Kowalczyk: mam wszystko, co chciałam mieć

opracowanie: redakcja autoflesz.pl | Źródło: Sebastian Parchimowicz TVP , Tomasz Kalemba | 2010-02-28 08:55


- Mam wszystko, co chciałam mieć w biegach narciarskich. Teraz będę dalej trenować i zobaczymy, co z tego wyjdzie - powiedziała Justyna Kowalczyk po wywalczeniu złotego medalu olimpijskiego w biegu ze startu wspólnego na 30 km techniką klasyczną.

fot. Andrew Medichini, AP

Jaka pierwsza myśl przeszła przez pani głowę zaraz po minięciu linii mety?

- Nie myślałam, byłam bardzo zmęczona. Pokonałam w końcu Marit Bjoergen.

Finisz był niesamowity, decydowały centymetry. Jak pani wytrzymala atak Bjoergen?

- Musiałam być pierwsza na zjeździe, by nie popełnić błędu jak w biegu łączonym. Czułam Norweżkę za plecami, ale robiłam swoje.

Na ostatnich 5-6 km, po zmianie nart Bjoergen odjechała. Czy wierzyła Pani, że dojdzie 3-krotną złotą medalistkę ZIO?

- Tak. Na jednym z podbiegów stał mój trener Aleksander Wierietielny. To był dobry znak, podpowiedział bym dochodziła małymi kroczkami. Natychmiastowa niwelacja tego dystansu odbiła by się podczas finiszu z powodu zakwasów. Mimo, że Marit odjechała, miałam ją ciągle w zasięgu wzroku. Byłam spokojna.

Czy spodziewała się pani, że o złotym medalu na 30 km może rozstrzygnąć sprint na ostatnich 150 metrach biegu. Na mecie, różnica wyniosła zaledwie 0,3 sekundy

- Zdarzały się już takie biegi. Złoty medal olimpijski w Turynie przegrałam o 1,2 sekundy. W Vancouver, w biegu łączonym na 15 km (7,5 km techniką klasyczną + 7,5 km techniką dowolną tzw. łyżwa) wygrałam z drugą Norweżką Kristin Steirą o... pół długości buta.

Reklama

Czy jest pani spełniona?

- Pod względem sportowym, to są dla mnie niesamowicie dobre igrzyska. Co ciekawe, ten bieg masowy na 30 km nie był wcale najlepszy w moim wykonaniu. Moim zdaniem takim był bieg na 10 km technika dowolną. Na pewno bardzo cieszę się z tego złota olimpijskiego. Jestem jedynym sportowcem, który wywalczył mistrzostwo olimpijskie, mistrzostwo świata, Puchar Świata i wygrał Tour de Ski. Tego nie ma nawet Marit Bjoergen.

Czy dwie wizyty w boksach na zmianę nart były planowane?

- Tak. Serwismeni wykonali wzorowo swoja pracę. Jestem zadowolona z całego zespołu.

Wydawało się, że pani narty jadą lepiej niż Bjoergen?

- Lepiej jechały, ale gorzej trzymały. Ja się męczyłam na podbiegach, a Marit na zjazdach, ale tak chciałam. W ogóle biegłam na 30 km na dwóch parach. Pierwsze 10 km biegłam na jednych, potem zmieniłam na drugi komplet, by ostatnie 10 km znów startować na tych samych, co na początku.

Czy taki scenariusz biegu był omawiany z trenerem Wierietielnym?

- Tak. Ten sukces zawdzieczam Jemu.

W Whistler Olympic Park - wysłuchał Sebastian Parchimowicz TVP oraz Tomasz Kalemba, sport.onet.pl

Od redakcji: to był wielki dzień dla Polski, oprócz Justyny Kowalczyk nasza drużyna panczenistek (Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska) zdobyła brązowy medal na 3200 m. Dodajmy, iż bieg na 30 km techniką klasyczną i fascynujący finisz Kowalczyk, odpierający ataki Bjoergen przejdzie do historii ZIO.

Nasze dokonania na olimpiadzie w Vancouver zamykamy z dorobkiem 6 medali: Justyna Kowalczyk złoty/srebrny i brązowy, Adam Małysz, dwa srebrne i panczenistki, brązowy. To były najlepsze igrzyska w historii startów Polaków, a w ostatnim dniu zdobyto aż dwa medale.

Przypomnijmy, iż w 1980 roku na LIO w Moskwie, też w ostatnim dniu, Jan Kowalczyk wywalczył złoty medal w skokach przez przeszkody. Jego Drobnica spisała się na złoty medal. Dodajmy, iż równie porywającą walkę z Filbertem Bayi na 3000 metrów z przeszkodami stoczył niezapomniany Bronek Malinowski.

A najwięksi przegrani? Cóż, na pewno Tomasz Sikora i klan Ligockich. Ci ostatni, zdaniem większości komentatorów i dziennikarzy, pojechali na wycieczkę. Naszym skromnym zdaniem, bohaterem tych igrzysk jest Adam Małysz. Facet ma klasę, a o rzekomych pretensjach teamu Austriaków w stosunku do Simona Ammanna (niezgodne z homologacja FIS wiązania) wypowiedział się z uśmiechem. Chylimy czoła panie Adamie!

Mistrzów się nie sadzi, a kibice wybaczają wszystko. Tylko czy takie samo uwielbienie Justyny miało by miejsce, gdyby zajęła drugie, trzecie, a może czwarte miejsce? Ci, co rzucali kamieniami, teraz nich staną przed lustrem i zrobią rachunek sumienia. Jeśli je mają...


W galerii:

W galerii

...przejdź do galerii

Liczba wizyt:

13 095 537

Liczba odsłon:

28 863 979

Redakcja korzysta

STRONA GŁÓWNA | ARTYKUŁY | GALERIA | FORUM | KONTAKT | REDAKCJA