Artykuły » » Autoflesz poleca

ARTYKUŁ ARCHIWALNY

autoflesz

Auto po gradobiciu - nowe metody naprawy starego problemu

redakcja autoflesz.pl | Źródło: Wojciech Jachowski, Smart plus | 2009-05-20 17:04


Klimat się zmienia. Okres wiosenno - letni to zawsze większe prawdopodobieństwo wystąpienia huraganów, burz, ulew, którym często towarzyszą opady gradu. Całkiem niedawno na południu Polski gradobicie zniszczyło sady oraz wiele upraw rolnych. A co z samochodami?

Auto po gradobiciu - nowe metody naprawy starego problemu

fot. Smart plus

Oczywiście, jeśli auto zaparkowane było w garażu - nic złego się nie stało, jeśli posiadamy pełne ubezpieczenie AC. Sprawą zajmie się ubezpieczyciel. Nadal jednak wielu kierowców nie decyduje się na wykupienie drogiej polisy. W takim przypadku ewentualne gradobicie, to już nie tylko duże zmartwienie, ale też wydatek. Samochód z wgnieceniami wygląda fatalnie, drastycznie traci na wartości. W internetowych serwisach często znaleźć można atrakcyjne oferty sprzedaży aut po takim katakliźmie.

Co możemy zrobić z autem, które ucierpiało?

Oczywiście jak zwykle możliwa jest wymiana elementów karoserii na nowe oraz ich polakierowanie. W przypadku klasycznej naprawy lakierniczej technologia nie wkroczyła do warsztatu pana Zenka. Na wstępnie wyklepane elementy nakładana jest warstwa szpachli, która wypełnia nierówności. Po przeschnięciu u szlifowaniu cały element jest malowany. Często występuje konieczność cieniowania koloru na elementy sąsiednie tzw. przejście, co w przypadku złego dnia pana Zenka, może skończyć się lakierowaniem całego samochodu.

- Naprawa lakiernicza jest nie tylko kosztowna, ale także długotrwała. Koszt oczywiście zależny jest od wielkości auta, ale nie zawsze daje to dobre efekty - mówi pan Zenek, lakiernik z długoletnia praktyką

Czy warto ładować 5-6 tys. złotych na lakierowanie i pozbywać się samochodu na 2-3 tygodnie, gdy czerwcowy urlop za pasem? Jest na to sposób.

SMART Repair - tańsza i szybsza alternatywa rozwiązania starego problemu

Alternatywa jest w zasięgu reki. Wystrczy auto oddać do wyspecjalizowanego warsztatu zajmującego się naprawami SMART repair. Nazwa jest skrótem od Small and Medium Area Repair Technologies, co oznacza technologie napraw niewielkich uszkodzeń.

W Polsce rozwija się już pierwsza sieć tego typu warsztatów oferujących naprawy tapicerki samochodowej (skórzanej i materiałowej), otarć lakieru, odprysków na szybach, pękniętych plastików a także wgnieceń.

Oczywiście nie każde wgniecenie możliwe jest do usunięcia. Uzależnione jest to od jego wielkości, typu a czasem nawet od konstrukcji samego samochodu.

Metoda PDR i Pullera

Technologie SMART dedykowane do usuwania niewielkich wgnieceń karoserii polegają na wypychaniu lub wyciąganiu blachy bez konieczności uszkadzania powłoki lakierniczej.

Metoda pierwsza, znana jako PDR (Paintless Dent Removal) polega na wypychaniu wgniecenia od wewnątrz specjalistycznymi narzędziami wprowadzanymi w dostępne szczeliny lub otwory technologiczne.

Druga metoda tzw. wyciągania polega na zastosowaniu urządzenia Pullera, które ciągnie przymocowany do blachy uchwyt. Dzięki zastosowaniu tych technik możliwe jest usunięcie większości wgnieceń w stosunkowo krótkim czasie oraz niskim kosztem. Pojedyncze wgłębienie specjalista jest w stanie zniwelować w czasie 15-20 minut. Usunięcie szkód spowodowanych przez gradobicie zajmie więc profesjonalnemu zakładowi nie dłużej niż 2 dni.

W rejonach, gdzie gradobicia występują dość często metody te stosowane są od lat a firmy świadczące takie usługi wykorzystywane są również przez dilerów samochodowych. Tanie urządzenia Pullera można spotkać na aukcjach Allegro, problem jednak nie polega na zakupieniu czy wylicytowanej cenie lecz doświadczeniu i praktyce pomocnika pana Zenka.

Największą zaletą metod usuwania wgnieceń metodami PDR oraz Pullera jest brak konieczności szpachlowania i lakierowania pojazdu, jak rownież dobry efekt w krótkim czasie.

Od redakcji: nowe metody usuwania starego problemu mogą dość szybko przywócić pierwotny wygląd naszego auta. Bardzo często efekty zaskakują samego pomocnika pana Zenka. I choć autor artykułu nie podał ceny za tego typu usługi, warto je polecić zmartwionym właścicielom aut po takim katakliźmie. Na pewno są tańsze od szpachlowania i lakierowania.

Jednocześnie odradzamy ten pierwszy sposób naprawy, to typowa fuszerka. Często też boimy się sprowadzić takie autko, po okazyjnej cenie, zza zachodniej granicy. Jeśli trafi w ręce artystów warto zaryzykować.



Zdjęcie 10640

(Zdjęcie 10640)

Zdjęcie 10641

(Zdjęcie 10641)

Zdjęcie 10642

(Zdjęcie 10642)


W galerii:

W galerii

...przejdź do galerii