Artykuły » » Porady

ARTYKUŁ ARCHIWALNY

autoflesz

Porady - siarczyste mrozy i kłopoty z akumulatorem

Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.pl | 2009-01-07 14:16


Początek Nowego Roku to prawdziwa gehenna dla zmotoryzowanych. Siarczyste mrozy rozłożyły na łopatki transport publiczny, a także największych polskich przewoźników. Trzaskający mróz - 28 stopni Celsjusza pozbawił wigoru akumulatory samochodowe a także wykończył układy zasilania silników Diesla. Temat jest ważny, gdyż mrozy potrwają jeszcze kilka, kilkanaście dni.

Porady - siarczyste mrozy i kłopoty z akumulatorem

fot. Sławomir Borowicz, redakcja autoflesz.pl

Akumulatory - bez niego nie ruszysz

Wydawało by się, że temat jest wszystkim znany i nie nastręcza wielu problemów. Do czasu, gdy kreska na termometrze oscylowała wokół zera. Ale nawet najtwardsi górale nie przypuszczali, że z w nocy 6/7 stycznia temperatura spodnie poniżej - 28 st. Celsjusza (na Dolnym Śląsku). To wystarczy by nie oddychać na siarczystym mrozie.

Jak zatem poradzić sobie w tej sytuacji kryzysowej? Lekarz zawsze zaleca zapobieganie chorobie, dlatego tym wątkiem zajmiemy się w szczególności.

Zdjęcie 9045

(Zdjęcie 9045) tak okryty akumulator powinien znacznie dłuzej trzymać pojemność, jesli pozostawiamy auto na dlużej - a temperatura jest bardzo niska - niezbedne jest podładowanie go prostownikiem (najlepiej z funkcja "odsiarczanie")

Oczywiście praw fizyki nie zmienimy, dlatego przypominamy, co pani mówiła na ulubionych lekcjach chemii. Oczywiście tym, którzy nie wagarowali. Nie wyprodukowano jeszcze akumulatora kwasowego, który wytrzymałby kilkanaście dni w temperaturze - 30 stopni Celsjusza bez doładowania.

Nawet nowy naładowany akumulator w temperaturze 0 st. Celsjusza ma 80 proc., przy -10 st. C tylko 60 proc., a przy - 20 st. C może mieć tylko 50 proc. pojemności. Co więcej, permanentnie niedoładowana bateria (krótkie trasy, jazda w mieście a raczej czołganie w korku, włączone na maksimum ogrzewanie) szybko traci gęstość elektrolitu, co w efekcie może doprowadzić do jego zamarzania i... rozszczelnienia obudowy (przypomnijcie sobie doświadczenie z butelką zalaną wodą). Przy gęstości 1,15 g/ccm elektrolit zamarza już przy temperaturze -15 st. Celsjusza1 (uwaga: gęstość naładowanego akumulatora w temp. +25 st. C wynosi 1,26-1,28 g/ccm).

Nie dziwmy się zatem, że po kilkudniowym , nocnym parkowaniu pd chmurką rozrusznik tylko zarzęził. To zapewne jest irytujące, zwłaszcza gdy jedziemy tego ranka na rozmowę kwalifikacyjną. Brrr! Ale czy sami nie doprowadziliśmy do tego? (więcej: Poranny rozruch - siarczyste mrozy a akumulator)

Teraz słowa otuchy. Nie trzeba być inżynierem, by ochronić nasze źródło energii przed siarczystym mrozem.

Co możemy zrobić?

Na szczęście jest kilka sposobów by ulżyć w cierpieniach a poranny rozruch nie był koszmarem. Sprawdzonym sposobem jest ocieplenie akumulatora. W sklepach motoryzacyjnych można kupić gotowe ocieplacze (z filcu, waty szklanej, kuleczek styropianu), ale wymaga to rozłączenia instalacji zasilającej i wyjęcia źródła energii. (uwaga: niektórzy producenci nie zezwalają na demontaż baterii poza autoryzowanym serwisem).

Naszym sprawdzonym sposobem jest folia termoizolacyjna, której używają ratownicy medyczni do okrycia rannych w wypadkach drogowych. Wystarczy rozłożyć takie cudo i obłożyć akumulator baterię na całej powierzchni. Im więcej w otulinie będzie powietrza, tym lepiej. Oczywistsze rano, przed rozruchem należy usunąć kołderkę, aby nie dostała się pod pasek klinowy.

Można też zabrać akumulator na noc do ciepłego pomieszczenia, ale to jest dość kłopotliwe i czasochłonne. W każdym bądź razie przynosi najlepsze efekty i znacznie wydłuża żywotność źródła zasilania (maleje tzw. intensywność samowyładowania). Tu kolejny raz zarzucimy kierowców dawką istotnych szczegółów. W nieeksploatowanym samochodzie, parkowanym pod przysłowiową chmurką intensywność samorozładowania wynosi ok. 0,5-1 proc. na dobę i ma ścisły związek z temperaturą otoczenia. Im zimniej, tym gorzej dla akumulatora! Dlatego zazdrościmy husky, które bez problemu śpią na śniegu i przezywają traumę w ogrzewanych mieszkaniach.

Dawca prądu - rozruch z obcego źródła

Może nim być każdy inny pojazd z napięciem -12 woltów na masie (dla samochodów osobowych, z całym szacunkiem nie wliczamy w to trabantów, syrenki i P-70). Jeśli nasz akumulator nie zakręcił spróbujmy podlizać się samotnej sąsiadce. Teraz wystarczy mieć przewody (niestety nie oświadczysz ich w damskim bagażniku) rozruchowe i prawidłowo je podłączyć: plus baterii dawcy do plusa baterii biorcy, ale minus baterii dawcy do masy samochodu biorcy. Celowo podaliśmy "masy samochodu biorcy", gdyż większość popełnia błąd łącząc sztywno oba źródła zasilania.

Dlaczego tak właśnie. W przypadku agonalnego stanu baterii biorcy i niskiej gęstości elektrolitu (przy częściowym jego zamarznięciu) może dojść do nagłego rozszczelnienia obudowy (wybuchu). W ekstremalnych przypadkach powstaje krótkotrwałe zwarcie mogące spowodować zniszczenie, pracującego na podwyższonych obrotach silnika dawcy, akumulatora lub instalacji elektrycznej.

W sprzedaży pojawiły się także konwertery, montowane do gniazda zapalniczki samochodowej od strony dawcy, ale ich skuteczność nie została sprawdzona przez redakcję. Również tzw. boostery (urządzenia rozruchowe) nagminnie stosowane przez obsługę komisów samochodowych są bardzo dobrym rozwiązaniem dla tych pierwszych, negatywnie zaś wpływają na żywotność akumulatora (przyjmują udarowy impuls rozruchowy).

Podładowywanie akumulatora - najlepiej z funkcją "odsiarczanie"

Niestety, to cykliczna czynność przy wykorzystaniu prostownika. Podczas siarczystych mrozów i permanentnie niedoładowania baterii jej pojemność maleje, prąd rozruchowy drastycznie słabnie, obniża się ilość cykli rozruchowych.

Jak zatem ładować? Podręcznikowo, czyli prądem o wartości równej 1/10 pojemności akumulatora. Jeśli bateria ma 60 Ah, to maksymalny prąd ładownia nie powinien być większy od 6 amperów w cyklu 10-godzinny,. Ale to teoria, znacznie lepsze efekty przynosi tzw. ładowanie odsiarczające (zmienne cykle ładowania małym prądem, dłuższy cykl ładowania). Niestety, dziś takie prostowniki są rzadkością, bywają czasami w sprzedaży u naszych wschodnich sąsiadów. Aczkolwiek zaprzyjaźniony elektronik potrafią zrobić takie cudo. Zapewniamy, iż po takiej kuracji nasza bateria poczuje się lepiej niż niejedna dama w SPA.

Właściciele akumulatorów bezobsługowych nie mogą czuć się komfortowo czytając porady. Ich baterie z tzw. okienkiem też wymagają podładowania prostownikiem. Dobrym momentem jest zmiana koloru w okienku kontrolnym (od zielonego do ciemno-zielonego z brązowawym podbarwieniem). Wytrawni kierowcy rozpoznają ten moment po zdolności rozruchowej, słabej zdolności rozruchowej.

Warto przy okazji sprawdzić ładowanie alternatora.W sprawnym pojeździe, przy pełnym obciążeniu (ogrzewanie tylnej szyby, światła włączone, pracująca klimatyzacja, sprzęt auto włączony) powinno ono wynosić od 13,8-14,4 V.

Konserwacja instalacji

Wbrew pozorom to całkiem poważny problem. Chodzi tu o wykwity soli na tzw. klemach baterii. To stan niedopuszczalny, dlatego to miejsce styku należy okresowo czyścić i zabezpieczyć wazeliną techniczna lub jednym z preparatów "Chemia dla elektroniki".

Proponujemy zakonserwować także dostępne styki elektryczne pod maską silnika. Błoto, sól i śnieg dokonują permanentnej inwazji w strukturze połączenia, jak nalot szarańczy w Texasie, to znacznie obniża przepływ prądu.

Czym to zrobić, gama preparatów jest dość długa: AC-90, Wurth, Philips contact czy double TT.

Jakie akumulatory wybrać?

Humorystycznie odpowiedział na to pytanie prezes jednej z większych firm w Bydgoszczy, prosząc o anonimowość:

- Pierwszą transzę akumulatorów sprzedaliśmy na początku grudnia, gdy spadł pierwszy śnieg i były lekkie przymrozki. Teraz sprzedajemy niemal wszystko co mamy w magazynie - powiedział prezes

W sprzedażny ogólnodostępnej są nadal akumulatory obsługowe i, w przeważającej większości, bezobsługowe z tzw. okienkiem (ang. magic eye). Te drugi rodzaj, z racji najnowszej konstrukcji, dodatkiem srebra i wapnia ma nawet 3-letnią gwarancję (Centra Futura, Exide).

Mamy już doświadczenia z kilkoma typami akumulatorów. Zachwalane kilka lat temu Bosch Silver nie sprawdziły się w bardzo niskich temperaturach, ba, nawet po 3 latach eksploatacji ulegały przyspieszonemu samorozładowaniu.

Varta z kolei, to znana firma, godna zaufania, ale dość droga. Centra, zwłaszcza Futura i Exide dość mocna wkroczyły na polski rynek. Jak do tej pory nasza opinia jest pozytywna. Wymagają jednak dbałości i kontroli okienka diagnostycznego, nie lubią jazdy na krótkich odcinkach. Przy systematycznym podładowywaniu zimą powinny bez problemu służyć 5-6 lat, co przy cenie 299 zł za model Futura 55Ah nie psuje dobrego humoru.

Dość tanie i godne polecenia są także baterie firmy ZAP z Piastowa, zwłaszcza ZAP Silver. Dobrą opinię mają także słoweńskie Topla produkowane przez koncern TAB. Pojawiły się także Sakura, Banner, Lucas, Worldcom, zwłaszcza na aukcjach Allegro. Niestety nie mamy wiedzy i doświadczenia z tymi akumulatorami by je rzetelnie ocenić. Czekamy na listy Czytelników i użytkowników.

Pamiętajmy, iż niska cena nie zawsze jest najlepszym doradcą. Nie polecamy też kupna baterii z półek w hipermarketach, leżą długo, bardzo długo, najczęściej bez jakiejkolwiek obsługi (podładowywania).

Kupując nowy akumulator, stary musimy zdać - tak mówi ustawa o recyklingu. Ponadto kupując w autoryzowanym serwisie powinniśmy poprosić o profesjonalne sprawdzenie układu zasilania. Pracownik powinien to wykonać bez żądania dodatkowej zapłaty.

W Nowym Roku życzymy szerokiej drogi i pełnej mocy w akumulatorze.

przeczytaj także:

- Poranny rozruch - Siarczyste mrozy a paliwo

- Poranny rozruch - Siarczyste mrozy a lepkość oleju


W galerii:

W galerii

...przejdź do galerii